maties-74297_1280

Tradycja śledzia w PRL

Śledź jest znany i spożywany w Polsce od wieków. O tradycji jego spożywania pisał Adam Mickiewicz, Mikołaj Rej, Jan Brzechwa, Julian Tuwim, Konstanty Ildefons Gałczyński i Czesław Miłosz. Satyryk i humorysta Faustyn Świderski napisał nawet „Odę do śledzia”.

Śledzie jedzono głównie w czasie postów. Najstarsze notatki o zakupach beczek z solonymi śledziami, pochodzą z X wieku. Dużym atutem śledzi była łatwość ich przechowywania. W beczkach z solą mogły być transportowane na duże odległości.

Śledzie odegrały też w naszej historii istotną rolę towarzysko – integrującą. Od wieków śledź był najczęściej podawaną przekąską do kieliszka wódki. Można go było zjeść w każdej karczmie.

Tradycja „kieliszka wódki pod śledzika” utrzymała się też w czasach PRL-u. Wówczas to najczęściej w restauracjach i barach królował taki właśnie zestaw.

Inną, trochę humorystyczną, a trochę upokarzającą wersją tradycji, tzw. „śledzika” z PRL-u były spotkania pracownicze, organizowane tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. Nie było zakładu pracy, w którym nie byłoby takiego przyjęcia. Może to przesadzona nazwa na zwykłą „popijawę”, ale tak właśnie ją nazywano. Jak to przyjęcie wyglądało? Otóż, po pracy lub też w jej godzinach, kierownicy, dyrektorzy i szeregowi pracownicy spotykali się w jednym pomieszczeniu, gdzie był opłatek, śledzie i morze wódki.

Tak wyglądały pracownicze spotkania wigilijne. Po zdawkowych życzeniach przechodzono bez ogródek do jedzenia i picia, często bez umiaru. Oczywiście królował śledź, bo od jego nazwy mówiono o takich wigiliach: „robimy śledzika” i każdy wiedział o co chodzi. Przy okazji takiego „śledzika” pracownicy otrzymywali bony towarowe, premie, deputaty lub przydział upragnionego karpia.

Śledź jest bardzo zdrową rybą. Zawiera witaminy: A, B6, D, E, wiele związków mineralnych i łatwo przyswajalne białko. Jest źródłem tłuszczu omega–3 i kwasów nienasyconych, które chronią przed rakiem. Poprawiają pamięć i koncentrację, sprzyjają wytwarzaniu się serotoniny – hormonu szczęścia.

Mimo wielu zalet zdrowotnych śledzi, to właśnie czasy PRL-u odebrały pozytywne skojarzenia z jego nazwą. Wtedy kojarzony był z wódką i wszystkimi konsekwencjami nadmiernego picia. Od kilku lat wraca moda na bary wzorowane na tych z czasu PRL-u, gdzie wpada się na kieliszek „czystej” i śledziową przekąskę. Jednak nikt nie upija się już tak jak w tamtych czasach… na szczęście.

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *