santa-31665_1280

Świąteczna gorączka – najważniejszy dobry plan!

Gdy już uporam się z prezentami, na celownik biorę artykuły spożywcze. To co się da kupuję już w listopadzie lub na początku grudnia.

Na początek musi być plan. Układam menu na każdy dzień świąt, spisuję listę gości, a na końcu robię szczegółową listę zakupów. Taką listę dzielę na części: artykuły o krótkiej i długiej dacie ważności.
Na początku kupuję mąkę, makarony, cukier, przyprawy, wszystkie artykuły w puszkach oraz majonez. Te artykuły często drożeją przed samymi świętami, bo mają duże wzięcie. Wymienione tu produkty zazwyczaj kupuję w Lidlu i to w środku tygodnia. Najatrakcyjniejsze ceny zaczynają się we wtorek lub czwartek, bo w życie wchodzi nowa gazetka promocyjna. W weekend zawsze jest tłok, a wtorek lub czwartek gwarantuje nam spokojne zakupy.

Właściwie, to wszystko co się da staram się kupić tak mniej więcej do końca pierwszego tygodnia grudnia. Oczywiście poza artykułami świeżymi: wędliny, warzywa, owoce, pieczywo czy świeże ryby. Ryby mrożone kupuje też wcześniej.
Pewnie tak jak większość z Was, ja też nienawidzę tłoku, przepychania i długich kolejek do kasy. Bardzo popularne stały się zakupy przez internet. To z pewnością wygoda. Klikniesz, zamówisz, przyniosą Ci pod drzwi. Ja jednak lubię wszystkiego dotknąć, sprawdzić skład, nazwę producenta, datę ważności. Dlatego jestem wierna tradycyjnym zakupom.

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *