money-gc844f227d_1920

Śliski temat pieniędzy

Ani słowa o kredytach, ani słowa o ekonomii… Nie będzie też porad na temat inwestycji, czy oszczędzania. Będzie o naszym narodowym wstydzie, czyli pieniądzach. Jesteśmy być może jedynym narodem w Europie, dla którego temat pieniędzy jest śliski.

Nie pytaj o pieniądze!

Nie należy pytać o pieniądze. Nawet jeśli czekasz już jakiś czas na wypłatę, nie należy się o nią dopytywać pracodawcy. W ten sposób gwarantujesz sobie pierwsze miejsce na liście osób do zwolnienia. Oczywiście nikt nie powie ci, że cię zwalania, bo się dopytujesz o wypłatę. Zwykle po prostu twoje stanowisko przestało być potrzebne, albo twoje umiejętności okazały się zbyt małe. Ewentualnie okazać się może, że nie odpowiadał ci taki rodzaj pracy (to usłyszą twoi koledzy i koleżanki od pracodawcy, jeśli zapytają dlaczego już cię nie ma).To samo może spotkać tego, kto pyta o podwyżkę, albo o to, dlaczego zmniejszono mu wynagrodzenie.

Nie mów o cenach!

Jeśli nie chcesz być uznanym za skąpiradło, albo za biedaka, któremu należy się współczucie, bo „jest dziadem”, staraj się nie mówić o cenach. Zwłaszcza o cenach produktów spożywczych. W sklepie nie mów, że coś jest „za drogie”, bo na pewno sprzedawca popatrzy na ciebie jak na bardzo niemiłego bzyczącego robaka. Nie wiadomo dlaczego, w Polsce komentarze typu: „dość drogie”, „zbyt drogie”, „dawniej było taniej”, traktowane są jak atak terrorystyczny. Jedno jest pewne. Dla terrorysty nikt nie będzie miły, ani nawet uprzejmy. Co najwyżej można takiego zignorować, jak uprzykrzającą muchę. Temat wzrostu cen radzę poruszać tylko w gronie rodziny i bliskich przyjaciół… ewentualnie na forach internetowych, gdzie jesteś anonimowym nickiem. Zdarza się też, że osoby poruszające temat cen uznawane są za „prostaków”, osoby źle wychowane, a nawet ordynarne.

Nie chwal się oszczędzaniem!

Oszczędzać każdy może, ale lepiej się tym nie chwalić. Cnotę oszczędności każdy powinien trzymać w tajemnicy. Oszczędzanie to osobista sprawa, o której nie powinno się opowiadać znajomym i innym ludziom, z którymi się spotykasz. Nawet jeśli udaje ci się sporo zaoszczędzić, nie komentuj tej sprawy. Nawet jeśli udało ci się zaoszczędzić wyjątkowo dużo, nie chwal się nikomu. Radość zostaw dla siebie.
Człowieka oszczędnego nie darzy się wielkim szacunkiem. Dlaczego? Dlatego, że o wiele atrakcyjniejszy wydaje się ten, kto „idzie na żywioł”, jest spontaniczny, nie planuje każdego aspektu życia. Dobrze, by było oczywiście, żeby jeszcze cały czas wygrywać… Ot tak… Bez wysiłku.

Opowiadaj o tym co kupujesz, ale nie o kredytach!

Jeśli zmieniasz meble w domu, kupujesz coś nowego, coś co przekracza twoje możliwości płacenia gotówką i dla czego musisz wziąć kredyt, wspominaj tylko o tym co kupujesz, nigdy o kredycie.
Nie mówi się o kredytach, debetach i tym podobnych sprawach. Zakupami można się pochwalić, jak najbardziej, ale nie należy nic mówić o tym, skąd wzięły się na nie pieniądze. Opowiadanie o zakupach jest jak najbardziej kulturalną formą komunikacji, nawet jeśli po prostu chwalisz się dobrą sytuacją materialną. Lepiej być zarozumiałym materialistą, niż osobą skąpą, która cały czas liczy pieniądze i troszczy się o to, jak spłaci kredyty.

Nie przyznawaj się do biedy!

Jeśli jesteś bez pracy, tracisz dochód, albo wiesz, że w najbliższym czasie tak się stanie, nie przyznawaj się do tego nikomu. Nikt nie powinien wiedzieć, że twoja sytuacja materialna jest kiepska. Jeśli będziesz o tym opowiadać, nawet gdy po prostu chcesz się przed kimś wygadać… stracisz sporo znajomych, a część osób, które poznają twoją sytuację, zacznie cię unikać, w obawie, że poprosisz o pożyczkę.
Biedny powinien siedzieć cicho i nie mówić nic o tym, w jakiej znajduje się sytuacji. Na biedę może narzekać tylko osoba dobrze sytuowana, bo wszyscy uznają po prostu, że żartuje. Nie uznaje się takiego żartu za dobry, ale u osoby bogatej narzekanie na brak pieniędzy jest jeszcze do przyjęcia.

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *