czarownice

Procesy czarownic część II

Sytuacja czarownic zmieniła się drastycznie w okresie Renesansu. Tak naprawdę to nie ma w historii bardziej „przereklamowanej” epoki. W szkołach uczymy się, że w tym czasie z piedestału zdjęto Boga i postawiano na nim człowieka. Jeśli tak, to było to ogromną pomyłką, ponieważ nikt nie potrafi być tak okrutny jak właśnie człowiek.

W okresie Renesansu tak bardzo dbano o dobro człowieka, że prawie 80 % Europejczyków utraciło wolność, stając się niewolnikami – o różnym stopniu zniewolenia. To właśnie w Renesansie uwierzono ponownie w to, że czarownice mogą rzucać złe uroki, sprowadzać katastrofalne gradobicia, klęski nieurodzaju i zarazy. Sytuacja zaostrzyła się w następnych wiekach.

Problemy z minimum Maurera

Rozpoczęło się gwałtowne oziębienie klimatu, zwane małą epoką lodowcową. Z niewytłumaczalnych do tej pory przyczyn słońce zaczęło gwałtownie przygasać. Zjawisko to zwane w nauce minimum Maurera spowodowało niesłychane mrozy, nawet w ciepłych dotychczas rejonach świata. Ludzie mieszkający w środkowej Europie zamarzali w sierpniu. Ochłodzenie klimatu spowodowało nieznane wcześniej anomalia klimatyczne. Grad z kul lodowych wielkości kuli do kręgli, gwałtowne i ostre przymrozki, powodzie. Pojawiły się susze wywołujące gigantyczne i nie dające się opanować pożary (takie jak słynny pożar Londynu w 1666 roku). Zniszczenie pół uprawnych spowodowało nieustanny, trwający kilkadziesiąt lat (praktycznie bez przerwy) endemiczny głód. Wygłodzeni i osłabieni ludzie zaczęli umierać, nawet na zazwyczaj niegroźne choroby. Dla przykładu w Strzelinie na Dolnym Śląsku w 1628 roku, w wyniku zarazy zmarło prawie 95% populacji. Najstraszniejsze zarazy, które panoszyły się na tym terenie wcześniej, miały śmiertelność 50-60% populacji.

Jak wyjaśnić co się dzieje z przyrodą?

Wszystkie te straszne wydarzenia wymagały wyjaśnienia. Wielu „naukowców” (a naukowcy w tamtym czasie byli praktycznie zawsze duchownymi) wskazało jedną przyczynę: Bóg się gniewa dlatego, że na ziemi rozpanoszyli się czarownicy i heretycy. Co ciekawe do podobnych konkluzji doszli nie tylko tak katolicy, ale praktycznie wszyscy mieszkańcy ziemi, niezależnie od kraju, w jakim mieszkali i Boga w jakiego wierzyli. Katolicy, luteranie, kalwiniści, muzułmanie, buddyści, a nawet kapłani inkascy. Wszyscy w tym samym czasie rozpoczęli „oczyszczanie oblicza ziemi z chwastów”. Z „chwastów” ludzkiej odmiany – czyli czarowników. Buddyści mordowali szamanów, w Mongolii i na terenie Azji. Muzułmanie poderwali się na podbój świata. Katolicy palili na stosach czarownice (czarownicy europejscy zadziwiająco często byli duchownymi katolickimi). Protestanci mordowali czarownice zarówno u siebie, jak i w koloniach. Szamani i szamanki, zarówno tubylczy jak i pochodzący z sprowadzonych ludów niewolniczych (tak jak niewolnica Tituba w Saalem), bardzo łatwo byli oskarżani o szkodzenie czarami ludziom o jasnej skórze. Do najgorszego „zezwięrzęcenia” doszło jednak w protestanckiej, maleńkiej Anglii. To tam, jako w jedynym kraju europejskim, istniały w XVII wieku cyrki, zajmujące się paleniem czarownic. Odbywało się to w sposób następujący: do miasta lub wioski przyjeżdżał cyrk, ogłaszał że wyłapie i publicznie spali czarownice, a ludzie przychodzili i kupowali bilety na takie widowisko.

Czy Renesans to faktycznie epoka rozumu?

Porównajmy sytuację z przełomu Średniowiecza i Renesansu, gdy nowe ustawodawstwo zaczęło nakłaniać i przekonywać ludzi do tego, że czarownice są wielkim złem. Wtedy tego typu stwierdzenia spotkały się z wielkim oporem. Inkwizytorzy z nowego, Renesansowego nadania, początkowo musieli dysponować małymi, prywatnymi armiami, by obronić się przed atakami zwykłych ludzi, czy nawet możnowładców. W latach 1480 – 1520 w oczach większości ludzi inkwizytorzy byli mordercami. Sto kilkadziesiąt lat później wszystko się zmieniło. Ludzie zostali przekonani, że inkwizytorzy są dobroczyńcami ludzkości i byli wstanie zapłacić spore pieniądze, by móc oglądać śmierć dotychczasowych sąsiadów.

Skąd więc wzięło się przekonanie, że w Średniowieczu polowano na czarownice? To proste – z przyczyn ideowych. Koszmar polowań wciąż trwał w XVIII wieku. Wielcy filozofowie zepchnęli z piedestału człowieka i postawili na nim rozum i postęp. Teoria była prosta. Filozofowie i myśliciele epoki Oświecenia uznali, że oni są najmądrzejsi, ponieważ mają większą wiedzę niż ludzie żyjący w poprzednich epokach. Jeżeli ci myśliciele wciąż widzieli nieprawdopodobny horror polowań na czarownice (w Polsce polowania zakończyły się dopiero tuż przed rozbiorami), to co działo się na przykład w okresie Baroku i w Renesansie, które to epoki miały być mniej postępowe i mniej rozsądne niż Oświecenie? Faktycznie, w tych dwóch wymienionych epokach prześladowania czarownic były straszniejsze i bardziej intensywne, jednak nie dlatego, że ludzie byli mało rozsądni i ulegali gusłom (jak twierdzili wielcy encyklopedyści), lecz dlatego, że wbrew pozorom byli za bardzo rozsądni i zaufali diagnozom ówczesnych uczonych. Opierając się na tej przesłance dotyczącej „mroków Średniowiecza”, przypisano tej epoce krwawe polowania na czarownice. Starożytność grecka oraz rzymska cieszyła się okresie Oświecenia niezwykłą estymą. Uznano, że w tym okresie nie były dokonywane bezrozumne akty przemocy. Dla oświeceniowych „pseudo” naukowców najważniejsza była idea: „jeżeli fakty nie zgadzają się z teorią, tym gorzej dla faktów”. Znamienny jest przykład niezmiernie poważanego, francuskiego naukowca Lavoisiera. Ten wielki uczony, gdy usłyszał o obserwacji upadku meteoru w pewnej prowincji francuskiej, upadku potwierdzonego licznymi zeznaniami światków (wójta, urzędników i policjantów), określił ten raport jako przykład głupoty i zabobonu prowincjonalnych wieśniaków. Przecież z tak idealnego tworu jakim jest niebo nie mogą spadać kamienie.

Kto stworzył mit o „mrokach Średniowiecza”?

Naukowcy i historycy wymyślili mit o polowaniach na czarownice w Średniowieczu. Wygląda na to, że szukając prawdy należy prześledzić obieg pieniędzy. Czarownice przeszkadzały współczesnym im, niewykształconym lekarzom, ponieważ proponowana przez nie medycyna była skuteczniejsza. Przeszkadzały naukowcom, ponieważ nie potrafili oni inaczej wytłumaczyć zmian klimatycznych niż tylko czarami. Czarownice tak naprawdę nigdy nie przeszkadzały samemu Kościołowi, ponieważ nie tworzyły własnej religii i nie naruszały podstaw wiary. Gdyby zachowano pierwsze prawa kościelne, być może nie byłoby polowań na czarownice.

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *