Wielkanoc

Oszczędne święta? Nigdy w życiu!

Namawianie nas do oszczędnych świąt jest z góry skazane na niepowodzenie. Moda na ubogie święta nie ma szansy się u nas przyjąć. Jak święta to tylko na bogato.

Kiedy jesteśmy za granicą tęsknimy do świąt w Polsce. Jeśli nie możemy tu być, czegoś nam brakuje. Chodzi o atmosferę jaką potrafimy stworzyć biesiadując przy wspólnym stole.

Choć Polska to zimny kraj mieszkają tu ludzie o bardzo gorących sercach i gorących głowach. Nie ma w nas chłodu, dystansu do świata, siebie, czy innych ludzi, nie ma poprawności politycznej. Może właśnie dlatego jesteśmy tak bardzo przywiązani do świąt w wielkim stylu. Jest to szczególna okazja do tego, by pokazać jacy jesteśmy naprawdę.

Nie ma oszczędzania!

Polacy są wyjątkowym narodem, w którym Ebenezer Scrooge na pewno by się nie urodził. Poza nielicznymi wyjątkami, nawet nie wiemy co to znaczy skąpstwo. Bohaterowie naszej literatury to awanturnicy, poszukiwacze przygód, hulacy i rozpustnicy. Prędzej przepuścimy ostatni grosz, niż włożymy coś do banku na czarną godzinę. Gdy zaś wchodzą w grę uczucia, działamy zgodnie z zasadą „zastaw się, a postaw się”. Nikt nie pobije nas w gościnności. Nie ma też takiego narodu w Europie, który mógłby z nami konkurować, jeśli chodzi o bezinteresowną dobroczynność. Pragniemy nie tylko pięknych świąt dla siebie, ale też w okresie świątecznym jesteśmy skłonni do tego, by bardziej pomagać innym i nieważne jest to, że sami nie zawsze mamy zbyt wiele pieniędzy. Sytuacja z wojną na Ukrainie jasno pokazała, że Polacy umieją się dzielić tym co mają. Nie liczą się z kosztami, chcą pomagać nawet wtedy, gdy sami mają niewiele.

Czy mamy ochotę na „logiczne myślenie”?

Czy w takiej atmosferze uczuciowości, w takim świątecznym obłędzie, umiemy myśleć logicznie i umiemy oszczędzać? Prawda jest taka, że jeśli kogoś warunki ekonomiczne nie zmuszają do oszczędności, na żadnych świętach nie będzie oszczędzał. Wielkanoc to szczególny czas. To nie jest święto Ebenezera Scrooge’a, tylko ludzi którzy mają nadzieję na przyszłość i ochotę na to, by naprawdę dobrze się bawić. Żadna moda na biedne święta nie ma szansy się u nas przyjąć. A jeśli kiedykolwiek, po uroczystym śniadaniu wielkanocnym, zechcę pobiegać (zamiast objadać się czekoladkami lub świątecznym ciastem). to znaczy, że w moim ciele zamieszkał obcy duch. Święta są tylko dwa razy w roku. Jeśli ekonomia i zwyczajny brak pieniędzy, nie zmusza do cięć, nie ma sensu oszczędzać. Czasem trzeba pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa. Zajączek musi coś przynieść nawet tym, którzy nie byli zbyt grzeczni, a na stołach trzeba postawić coś specjalnego i wyjątkowego.

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *