doktor Faust

Niezwykła historia doktora Fausta

W Średniowieczu, kiedy nauka i magia stanowiły jedność i nie było rozgraniczeń pomiędzy różnymi dziedzinami wiedzy, ludzie zadawali się mieć bardziej otwarte umysły niż współcześni, bo nie stawiali sobie barier. Nikt nie mówił im, że czegoś nie są w stanie osiągnąć, czegoś nie mogą zdobyć, do czegoś dochodzą niewłaściwą drogą, lub to co robią jest nic nie warte, a nawet szkodliwe, bo ktoś ważniejszy już to potępił. W tym czasie każdy kto pragnął zrobić karierę naprawdę mógł to zrobić.

Początki…

Historia prawdziwego doktora Fausta (który jest pierwowzorem tego, znanego z literatury) zaczyna się w niewielkim miasteczku Knittlingen w Szwabii. Trudno określić kiedy dokładnie się on urodził, ale szacuje się, że mogło to być pomiędzy rokiem 1480 a 1590. Ojciec Johannesa Fausta otrzymał spadek, który umożliwił mu zapewnienie synowi wykształcenia. Sam Johannes musiał być bardzo zdolnym uczniem, skoro zdecydował się studiować nauki ścisłe zwracając się ku alchemii. W tamtych czasach kończyło się uczelnie teologiczne. Z takiej to uczelni wyszedłby Faust jako doktor teologii. Zanim jednak studia ukończył, przeżył wiele przygód z magią i astrologią. Prowadził życie scholastici vagantes, czyli wędrownego studenta. Te doświadczenia na zawsze zmieniły jego życie.

W czasach studenckich Faust zaczął wykorzystywać sztuczki magiczne, które dziś nazwalibyśmy oszustwami. Przepowiadał przyszłość, przeprowadzał egzorcyzmy, odczyniał uroki lub je rzucał, wywoływał duchy. Już wtedy nie były to działania, które zapewniałyby mu szacunek. Jednak wędrowni studenci mogli pozwolić sobie na znacznie więcej swobody, balansując na granicy prawa. Oczywiście oszukiwanie bogatych nie mogło się dla nich dobrze skończyć. Jak każdy oszust tak i Faust musiał się nauczyć jak ocenić „ofiarę”.

Nie tylko oszustwa…

Najwyraźniej na wędrówkach i oszustwach Faust na tyle się wzbogacił, że zdołał powrócić na uczelnię i kontynuował studia. Czy na pewno je ukończył? Tego nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że w późniejszym życiu podawał się za doktora nauk przyrodniczych, alchemika i maga. Podróżował po Europie zostawiając za sobą ślad poszukiwań kamienia filozoficznego.

Dla naukowca tamtych czasów, jedyną metodą na zdobycie stałego źródła dochodu i zyskania czasu, jaki pochłaniały eksperymenty, było znalezienie bogatego protektora. Dzięki oszukańczym praktykom Faust potrafił zrobić wrażenie osoby, która doskonale zna się na sztukach tajemnych, magii i alchemii. W czasie pierwszej podróży po Europie „doktor” miał jakoby zawrzeć pakt z diabłem. Pakt miał obowiązywać przez okres dwudziestu czterech lat. Przez te lata diabeł miał wspierać Fausta, w jego dążeniu do zdobycia sławy i możnego protektora. Jeśli wierzyć legendzie, diabeł nie starał się za bardzo, by realnie pomóc swojemu podopiecznemu. Na pewno nie dał mu bogactwa, bo Faust przez cale życie był ubogi, podróżując z jednego miejsca do drugiego, ścigany swoimi oszustwami. Często musiał uciekać. Stąd pojawiały się niesamowite opowieści, w których latał i przechodził przez ściany. Tymczasem jako sprytny oszust, Faust mógł bardzo łatwo manipulować innymi, wprowadzając ich w błąd. Zarabiał głównie na wywoływaniu duchów i magicznych sztuczkach. Jego klientami były głównie osoby bogate, na co wskazywałyby liczne zatargi z prawem.

Tu historia się kończy…

Johannes Faust zmarł prawdopodobnie w 1540 roku w Staufen w Bryzgowii. Biedny, nieznany i niedoceniony za życia. Pamiętamy o nim dlatego, że jego postać obrosła legendą. On sam i jego barwny życiorys oszusta, zachwyca do tej pory pisarzy i poetów. Jak każdy dobry oszust posługujący się wyobraźnią, nawet zza grobu potrafi czynić magiczne sztuczki. Faust jakiego znamy z literatury nigdy nie istniał. Nie istniał też żaden pakt z diabłem. Jeśli jednak istniał, to ta historia dowodzi jasno, że diabeł jest istotą przewrotną, która nigdy nie daje tego czego chcesz, ale zawsze żąda zapłaty.

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *