refugee-gb8b4ed9f0_1920

Ludzkie hieny?

Cały świat mówi dziś o Ukrainie. Ludzie boją się kolejnej wojny światowej. Wydawałoby się, że wszyscy współczują uchodźcom, którzy w jednej chwili stracili wszystko. Stracili domy, mieszkania, pracę, pieniądze… nie stracili życia. Podjęli decyzję o ucieczce, kiedy jeszcze mogli to zrobić. Politycy wiele mówią, ale nie wygląda na to, by mogli coś zrobić. Rosja nie chce odstąpić od inwazji na Ukrainę, a to znaczy, że ludzie wciąż będą uciekać, wciąż będą potrzebować pomocy.

Wolontariusze zjeżdżają się z każdego zakątka Polski. To ludzie o czystych sercach, którzy chcą pomagać innym. Nie myślą o sobie, o stracie czasu, o pieniądzach. Po prostu chcą pomagać. Celebryci i zwyczajni ludzie przyjmują pod swój dach rodziny, które straciły wszystko. Wydawać by się mogło, że wojna na Ukrainie uruchomiła w ludziach wszystkie dobre instynkty, a jednak… Nie w każdym zrodziła się chęć pomocy bezinteresownej. Są ludzie, którzy w tragedii Ukraińców widzą szansę na całkiem dobry zarobek.

Nie tylko wolontariusze…

Przy granicy z Polski z Ukrainą pojawili się nie tylko wolontariusze. Można tu spotkać osoby, które liczą na dobry zarobek. O czym myślą tacy ludzie? Zapytaliśmy jednego z nich, dlaczego pojawił się na granicy i dlaczego myśli, że można tu dobrze zarobić? Odpowiedź, której nam udzielił była odpowiedzią osoby mającej do życia praktyczne podejście. Osoby, która nie kieruje się emocjami, ale dobrze liczy.

Zapytany przez nas Polak, który pojawił się przy granicy z Ukrainą planował zarabiać na przewożeniu uchodźców, do wybranych przez nich celów. Zapytaliśmy dlaczego sądzi, że uchodźca, czyli ktoś, kto stracił wszystko, jest w stanie zapłacić za transport, całkiem spore pieniądze? On odpowiedział, że większość tych uchodźców, którzy pojawiają się na granicy, to osoby całkiem dobrze sytuowane. Według naszego rozmówcy, sytuacja obywateli Ukrainy nie za bardzo różni się od sytuacji ludzi, żyjących w innych krajach. Zacytował nam nawet przysłowie: „kto nie ma miedzi, ten na dupie siedzi”. Na opuszczenie kraju ogarniętego wojną stać tylko tych, którzy mają pieniądze. Dlaczego więc nie mieliby płacić za transport? To jest zwyczajna rzecz, zarabianie na takich wydarzeniach. Ukraińcy mają pieniądze i są w stanie transport opłacić. Dlaczego w takim razie nie zarobić, skoro jest okazja?

Chłodna logika?

Postawa zapytanego przez nas Polaka wydaje się naganna, jednak przedstawił nam swoje racje logicznie. Tacy jak on nazywani są w mediach „ludźmi hienami”. Zapytaliśmy żartem, czy czuje się taką ludzką hieną? Nie obraził się. Odpowiedział nam, że nie czuje się hieną, a Ukraińcy i tak będą korzystać z jego podatków. Państwo Polskie zaproponowało im taką ochronę, jakiej nie zaproponowało nigdy jego ojcu, który stracił pracę i przez wiele lat nie mógł jej znaleźć. Na koniec zacytował nam jeszcze jedno powiedzenie: „pieniądze nie śmierdzą” i stwierdził, że lepiej być hieną, niż biedakiem, który żyje z zasiłku.

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *