Ozonator – test

Ozon, to odmiana tlenu. Jest najskuteczniejszym środkiem dezynfekującym. Działanie bakteriobójcze ozonu jest 50 razy skuteczniejsze i 3000 razy szybsze niż chloru.

Chciałam się z Wami podzielić wrażeniami z użytkowania cudownego urządzenia, które miałam okazję wypróbować. Może już je znacie, ale ja dopiero je odkryłam.

Ozonator, bo o nim tu mowa, po prostu mnie zachwycił! Jestem raczej sceptycznie nastawiona do reklam i wszelkich nowinek. Dlatego też śmiałam się, gdy koleżanka prawie poemat ułożyła, tak była ozonatorem zachwycona. Aby mnie przekonać, że to ona ma rację, przyniosła ozonator do mnie i pozostawiła do testowania.

Ozon, to odmiana tlenu. Jest najskuteczniejszym środkiem dezynfekującym. Działanie bakteriobójcze ozonu jest 50 razy skuteczniejsze i 3000 razy szybsze niż chloru. Ozonowanie, to usuwanie wszelkich bakterii, wirusów, hormonów, pestycydów i wszystkich innych świństw z żywności, wody, powietrza i sprzętów domowych, przy pomocy specjalnego generatora.

Żywność poddawaną ozonowaniu wkładamy do szklanego lub plastikowego pojemnika i zalewamy wodą. Specjalnym wężem wtłaczany jest do wody ozon, który jest dozowany przez generator. Wygląda to, jak bardzo intensywne gotowanie. Wszystkie płyny, które chcemy poddać ozonowaniu wlewamy do szklanych butelek, maksymalnie ½ wysokości. Większa ilość, to możliwość rozlania się płynów.

Zaczęłam test. Na początek owoce cytrusowe. Cytryny, pomarańcze i banany poddałam testom. Aby było co porównać, po jednym owocu zostawiłam bez ozonowania. Efekt? Ogromna różnica w smaku, zapachu i wyglądzie. Nawet nie wiem jak to opisać. Herbata z cytryną ozonowaną bajecznie pyszna, a ze zwykła cytryną nie mogłam wypić. Banany po ozonowaniu leżały kilka dni poza lodówką i były żółciutkie, jędrne, pachnące. Ten, którego nie poddałam ozonowaniu już następnego dnia był ciemniejszy, pokryty plamami.

Następny test – mięso. Kupiłam kurczaka. Pachniał świeżo, nie było nic podejrzanego w jego wyglądzie. Normalny kurczak. Po ozonowaniu, to był dopiero kurczak. Po upieczeniu mięso było różowe, nie przesuszone. Smakował zupełnie inaczej niż wszystkie, które przygotowywałam wcześniejsze, nawet najlepiej doprawione!

Co się dało, ile dałam radę tyle wypróbowałam: lodówkę, kuchnię, łazienkę. A na koniec urządziłam sobie kąpiel ozonową. Po prostu bajka! Skóra gładka, jak u niemowlaka, a jakie odprężenie!

Żałuję, że nie miałam ozonatora na dłużej. Oczyściłabym cały dom, ale postanowiłam, że muszę go mieć! Odmówię sobie nowego ciuszka, ale muszę kupić sobie ozonator.

Po weekendzie, skruszona, prawie sypiąc głowę popiołem, oddałam ozonator koleżance i przyznałam, że urządzenie to warte jest wszelkich słów pochwały, jakie od niej usłyszałam. Polecam ozonator każdemu. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eighteen − 16 =

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.