9 pogrubiających tuszów do rzęs – test

W tym teście znajdziecie produkty z różnych półek cenowych

Tusz do rzęs jest jednym z tych produktów, które kobieta używa na co dzień. Jest to więc coś, co warto wybrać po namyśle i dostosować do swoich potrzeb. Możliwości jest wiele, producentów jest wielu i przekrój cenowy też jest ogromny. W tym teście znajdziecie produkty z różnych półek cenowych. Choć na wnioski przyjdzie czas na końcu, już teraz mogę napisać, że jest coś co mnie zdziwiło podczas testów. Cena nie świadczy o jakości produktu! Jest to dziwne, ale prawdziwe.



Eveline Extension Volume – podkręcająca, pogrubiająca



To na pewno najtańszy tusz, jaki kiedykolwiek kupiłam. Firma Eveline ma różne produkty. Nie jest to tak zwana „wysoka półka”, przynajmniej jeśli chodzi o ceny, ale produkty są bardzo dobre. Ten tusz też zaliczam do produktów dobrych. Pogubia rzęsy, może nie spektakularnie, ale działa. Nie skleja, co jest dla mnie ważne. Nie osypuje się po paru godzinach od nałożenia. Wadą jest to, że jest dość łatwo zmywalny, więc na pewno osoby, które szukają wodoodpornych tuszy nie będą zadowolone. Szczotka jest prosta, nic specjalnego. Prosta, ale daje radę. Cena w zależności od tego gdzie kupujecie 8-11 PLN.





Maybelline Lash Sensational – pogrubiająca

Tusz średniej jakości. Pogrubia, podkręca, nie skleja rzęs. Wadą jest to, że osypuje się po jakimś czasie. Nie jest też wodoodporny. Jakość tak jak i cena – średnia. Szczotka gęsta i prosta. Praktyczna. Cena w zależności od miejsca, gdzie się kupuje 15-20 PLN.





Max Factor Masterpiece – pogrubiająca



Jest to jeden z moich ulubionych tuszów do rzęs, choć nie ma tu żadnych cudów. Szczotka prosta i średnio gęsta. Tusz pięknie kryje, może nie pogrubia jakoś spektakularnie, ale za to jest trwały i się nie osypuje. Co ważne, nie skleja rzęs. Bardzo dobra rzecz jako tusz numer 2 w kosmetyczce. Stosuję w parze z innymi tuszami i sprawdza się przy rozczesywaniu rzęs. Spektakularnego efektu pogrubienia nie ma. Mimo to jak najbardziej polecam ten produkt. Cena waha się w zależności od miejsca, gdzie się kupuje, od 15 do 25 PLN.





Wonder Lash Mascara Golden Rose – pogrubiający



Tusz pogrubiający z dość dużą, prostą szczotką. Jest to najdroższy tusz z oferty Golden Rose, ale nie najlepszy. Efekt pogrubienia na pewno jest widoczny. Wadą jest to, że tusz jednak skleja rzęsy i trzeba je wyczesać po aplikacji. Tusz jest wodoodporny. Po kilku godzinach lekko się osypuje. Cena na stronie producenta 35 PLN.





L’oreal Volume Million Lashes – pogrubiający



Jestem zaskoczona jakością tego tuszu. Używam go od niedawna i kupiłam spontanicznie. Nie jest to produkt bardzo drogi. L’oreal, ma produkty droższe, które nie okazały się lepsze. Zapłaciłam około 25 PLN, ale wiem, że można ten tusz kupić nawet za 50 PLN. Rozbieżność cenowa jest więc bardzo duża. Efekt pogrubienia jest widoczny, niestety rzęsy trzeba malować ostrożnie, bo trochę skleja. Oprócz pogrubienia mam efekt wydłużenia. Tusz się nie osypuje. Szczotka jest dość duża, prosta i bardzo gęsta. Zastrzeżenia mam do zmywania. Bardzo trudno go usunąć. Muszę stosować płyn dwufazowy, a potem micelarny klasyczny.





L’oreal False Lash Wings – wydłużający, pogrubiający



Bardzo ciekawa i nietypowa szczotka. W założeniu ta szczotka ma nie dopuścić to tego, żeby rzęsy się skleiły. W praktyce nie działa tak jak trzeba. Rzęsy się sklejają i trzeba wyczesywać. Tusz ma bardzo głęboki odcień czerni. Ładnie kryje, lekko pogrubia i mocno wydłuża, ale efektu „sztucznych rzęs” nie ma. Produkt, którego nie kupię ponownie. W tej cenie można znaleźć coś lepszego. Szczotka choć byłam nią zachwycona po otwarciu pierwszy raz tuszu, nie sprawdziła się.

Plusem jest to, że maskara się nie osypuje i jest trwała. Cena od 45 do 70 PLN.





Too Faced Better than Sex – wodoodporna, pogrubiająca, wydłużająca



Kolejny tusz, który kupiłam ze względu na szczotkę. Rzadko używam sztucznych rzęs, szukam więc czegoś na co dzień, co pogrubia i podkręca rzęsy naturalne. Tu szczotka jest gęsta i ma kształt klepsydry i ten kształt to jest strzał w dziesiątkę. Tusz pięknie kryje nawet krótkie rzęsy, bardzo ładnie pogrubia, nie skleja, jest prawie doskonały… Prawie, bo czerń mogłaby być głębsza. Cena też nie jest niska, bo można tę maskarę kupić w cenie od 100 do 130 PLN – wersja klasyczna i w wersji mini za 30 do 50 PLN.





Lancome Hypnose Drama – pogrubiająca, podkręcająca



Tusz, po którym spodziewałam się bardzo wiele i z którego byłam zadowolona, ale za tę cenę można kupić coś lepszego. Bardzo ciekawa szczoteczka, lekko wygięta. Tusz jest trwały, intensywny, mocno pogrubia i ładnie podkręca. Pod koniec okresu trwałości tusz zaczyna się bardzo szybko starzeć. Osypuje się i skleja rzęsy, co nie wygląda zbyt dobrze. Cena 100-120 PLN. To kolejny tusz, o którym mówi się, że jest „kultowy”, a którego ja ponownie nie kupię.





Lancome Hypnose Doll Lashes – pogrubiająca, wydłużająca



Tusz znacznie lepszy od opisywanego poprzednio, choć nie jest uznawany za „kultowy”. Szczotka bardzo gęsta, długa, dość prosta. Pogrubia i wydłuża rzęsy. Nie osypuje się i nie skleja. Mój błąd polegał na tym, że kupiłam fiolet, a nie czerń. Następnym razem wybiorę czerń. Fiolet to jednak nie jest kolor, który prezentuje się w moim przypadku dobrze. Mimo wszystko z tuszu jestem zadowolona i go polecam. Cena klasycznego opakowania to 120 -150 PLN, miniaturę można kupić za około 40 PLN.

 

A teraz czas na wnioski. Nie kupujcie tuszy do rzęs kierując się ceną, reklamą, czy legendą, jaka urosła wokół jakiejś marki. Trzeba zwracać uwagę na to jakie ma się rzęsy, jak używa tuszu i jak trwały ma on być.



 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

twelve + 16 =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.