Tajemnicza mandragora

Dzięki sile legendy, która przypisała mandragorze wyłącznie charakter rośliny związanej z czarną magią, do dziś nie kojarzy się ona z walorami leczniczymi

Mandragora jest rośliną z rodziny psiankowatych, która kształtem do złudzenia przypomina kształt ciała człowieka. Od wieków uważano ją za magiczną. Związanych jest z nią wiele podań i legend.

 

Mandragora rośnie głównie w krajach śródziemnomorskich, ale jej korzeń docierał dużo dalej. Roślina ta w swoim składzie zawiera atropinę, która w większych dawkach może spowodować śmierć, a w mniejszych wywołuje senność. Atropina rozszerza źrenice, nadając oku wygląd studni.

Mówi się, że mandragorę stosowali wyłącznie czarownicy, na swój prywatny użytek, w różnych rytuałach. Jest jednak o wiele bardziej prawdopodobne, że jej lecznicze właściwości szybko zostały zauważone i wykorzystywane, przez czarownice i szamanów, którzy dawniej pełnili funkcję lekarzy.

 

Jest rzeczą znamienną, że wszelkie korzenie, które kształtem przypominają człowieka: mandragora, żeń-szeń, czy imbir, to korzenie mające bardzo istotne znaczenie w medycynie naturalnej. Tak jakby sama natura dawała znać człowiekowi, że te właśnie korzenie są dla niego najzdrowsze.

 

 

Dzięki sile legendy, która przypisała mandragorze wyłącznie charakter rośliny związanej z czarną magią, do dziś nie tyle kojarzy się ona z walorami leczniczymi, co z obłędem, czarami i kultem szatana. Wędrowni sprzedawcy, którzy pragnęli zdobyć dla swoich towarów większy zbyt, opowiadali niezwykłe historie na jej temat, znacznie przesądzając trudności zdobycia korzenia.

Mandragora rośnie głównie w cieniu, ale znaleźć ją było dość łatwo. Wyrwać z ziemi już nieco trudniej, ponieważ trzymała się jej bardzo mocno, gęstą siecią drobnych korzeni. Sprzedawcy chcąc zawyżyć cenę i wykazać, na jakie niebezpieczeństwa narażała się osoba, która wyrywa z ziemi mandragorę (a także zniechęcić tych, którzy chcieliby sami ją zdobyć), opowiadali że człowiek samodzielnie nie może jej wyrwać z ziemi. Naraża się bowiem na swego rodzaju przekleństwo. Nocą będzie budzić się z krzykiem, czując jak ktoś siłą wyrywa go z jego łóżka – i tak do końca życia.

W kolejnej legendzie człowiek wyrywający mandragorę narażony był na nagłą śmierć. Należało więc przy pełni księżyca obwiązać sznurkiem wystającą część rośliny, a drugi koniec sznurka przywiązać do ogona psa. Kiedy to pies wyrywał roślinę, to on narażał się na śmierć.

 

Inną opowieścią na temat mandragory jest opowieść o jej cenie. Każdy kto ją kupił mógł ją odsprzedać tylko taniej, a kolejna osoba, także pod groźbą klątwy, mogła sprzedać ją jeszcze taniej. Mandragory nie wolno było ofiarować za darmo nikomu, bo to także przynosiło nieszczęście. Jak widać sprytny sprzedawca, nie tylko zapewniał sobie najwyższą cenę, ale też zbyt na swoje produkty.

Legenda głosiła, że tego kto najtajniej kupił mandragorę i nie może jej już sprzedać nikomu innemu, diabeł zabierze do piekła. Ponieważ od wieków istnieli ludzie pragnący zawrzeć pakt z diabłem, zyskać nieśmiertelność i bogactwo, amatorów, na tę niebezpieczną roślinę (nawet w bardzo niskiej cenie) nie brakowało.

Jedna z legend dotyczących mandragory przypisuje jej właściwości afrodyzjaku. Według tej opowieści, mandragora wyrasta tam, gdzie padło nasienie wisielca, podczas ostatniej w jego życiu ejakulacji. Z tego powodu mandragorę uważano także, za amulet miłosny, a z jej startego korzenia przyrządzano maści. Balsamem tym czarownice miały smarować swoje miejsca intymne przed sabatem oraz wtedy, gdy chciały odbyć stosunek seksualny z diabłem.

 

 

Tak jak w przypadku niektórych legend, zła sława powoli zaczęła wypierać to co dobre, a mądre kobiety, nawet gdy stosowały mandragorę do swoich dekoktów, na pewno nie opowiadały o tym nikomu, nie chcąc zostać posądzone o kontakty z diabłem. Dzień dzisiejszy nie przyniósł znaczącej poprawy opinii mandragorze. Przede wszystkim dawna sztuka lecenia powoli zanika, zostało bardzo niewiele przepisów, a mandragora ma nie tylko właściwości lecznicze, może też być trucizną.

Ten kto stosuje ją w recepturach leczniczych, powinien zawsze dokładnie dobierać dawki. Firmy farmaceutyczne niechętnie inwestują w badania dotyczące naturalnych środków leczniczych, skupiając się na promocji chemii, nad którą badania są znacznie tańsze. Osoby zajmujące się medycyną naturalną, stosując mandragorę skazane są na eksperymentowanie jej działania na sobie, tak jak to robiły czarownice w Średniowieczu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

four × 5 =

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.