Przestałam być ofiarą

Uświadomienie sobie tego, że jestem typem ofiary zajęło mi wiele lat. Nie wiem czy sama bym do tego doszła gdyby ktoś nie wskazał mi prawdy. Zawsze postępuję według tego samego wzorca, nawet gdy się staram coś zmienić tak naprawdę są to niewielkie kroki, ale zmieniam się.

Uświadomienie sobie tego, że jestem typem ofiary zajęło mi wiele lat. Nie wiem czy sama bym do tego doszła gdyby ktoś nie wskazał mi prawdy. Zawsze postępuję według tego samego wzorca, nawet gdy się staram coś zmienić tak naprawdę są to niewielkie kroki, ale zmieniam się.

Jako dziecko nie wyobrażałam sobie siebie w roli żony, matki, pani domu. Nie marzyłam o białej sukni, miłości i innych rzeczach, bliskich sercom moich koleżanek. Chciałam mieć pieniądze. Nie po to by je mieć, po to by zyskać wolność. Nie wiedziałam wtedy o pieniądzach tego co wiem teraz, więc nie bałam się swoich marzeń. Chciałam mieć dobrą pracę i być kimś. Wiele lat później, gdy to piszę mogę już stwierdzić, że marzenia dziecięce nie są zdrowe, kiedy się na nich zawiesisz i nie chcesz niczego zmieniać.

Kiedy zawiesiłam się na pracy i karierze niezauważalnie dla siebie postawiłam się w sytuacji żebraka, który musi ciężko pracować, by udowodnić, że coś w ogóle potrafi. Popełniałam setki błędów, bo zbyt mocno mi zależało. Zbyt ambitnie podchodziłam do swojej pracy, co powodowało konflikt w gronie kolegów i koleżanek z pracy. Kiedy twoje wynagrodzenie zależy nie od tego czy przychodzisz do pracy ale od tego jak wiele uda ci się zarobić dla twojego pracodawcy, trwa nieustanny wyścig. Nowa osoba nie może liczyć na to, że zostanie przeszkolona przez współpracowników, ponieważ nie zależy nikomu na tym, żeby szkolić następną osobę, która może mu odebrać dochody. Gdy zbyt szybko się uczysz nikomu z twoich kolegów i koleżanek z pracy raczej się to nie spodoba. Szef korzysta z nieporozumień pomiędzy pracownikami ponieważ dzięki temu może liczyć na donosy.

Mój bieg za marzeniami doprowadził nie do tego, że jestem szczęśliwa, nie do tego że uświadomiłam sobie kim jestem, ale do tego, że już wiem kim nie jestem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

10 − 3 =

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.