norma i margines

Czy to wstyd „być sobą”?

Lata 90′ i 80′ znowu są w modzie. Znowu się mówi o tym, jak wtedy żyli ludzie. Czy to tylko wynik sentymentu za tamtymi czasem, czy jest w tym coś głębszego. Pojawia się pytanie o co wtedy tak naprawdę walczyli ludzie. Nie chodzi teraz o politykę, ale o prostą wolność osobistą, prawo do niezależności, do bycia traktowanym jako indywidualność, do tego by żyć tak jak chcesz.

Normą jest ogół nie margines

Zawsze byłam tym marginesem, który ma inne zdanie niż większość. Nie z przekory. Niektórzy ludzie tacy się już rodzą, nie jest to ich winą, że pogardę do integrowania się wyssali z mlekiem matki. Okazało się, że takich ludzi jak ja jest więcej. Walczyliśmy o prawo do swojej niezależności i do tego, by postępować tak jak chcemy. Nie martwiliśmy się tym co ludzie powiedzą. Bo niezależność nie polega na tym, że włożę żółty sweter do pracy żeby zaszokować szefa, ale na tym by żyć tak jak chcesz. Nie chcesz robić kariery, to jej nie robisz, chcesz spróbować żyć na ulicy, to próbujesz. Nie dostosowujesz się do oczekiwań kogokolwiek.

Moda na bycie sobą

Tak się stało, że wygraliśmy. Teraz bycie sobą stało się modne. Co jednak zrobiliśmy z tą wygraną? Zawsze musiałam słuchać wykładów nauczycieli o tym, że normą jest ogół nie margines, człowiek jest istotą społeczną, a każdy ma swoje miejsce w społeczeństwie. Jakakolwiek próba dyskusji byłaby bezcelowa, a mogła skończyć się dla mnie wizytą u psychologa, co na pewno zaowocowałoby wpisem w aktach, że jestem socjopatką. Psychologowie tych akurat pism filozoficznych, które mówią o prawach jednostki do samostanowienia nie czytają. Kiedy okazało się, że bycie sobą jest modne, wielu ludzi postanowiło to wykorzystać, by pokazać swoją indywidualność. Jak jednak to zrobić gdy absolutnie indywidualnością nie jesteś? Należy wymyślić siebie od początku do końca. Dzięki modzie na indywidualizm w latach dziewięćdziesiątych w mediach pojawiało się coraz więcej ludzi „innych”. Dziwnych, dziwacznych lub po prostu dziwaków. W tym czasie swój program w telewizji otrzymał Wojciech Cejrowski, który do tej pory jest jedną z największych indywidualność telewizyjnych, co nie przeszkadza mu w byciu jednym z największych polskich dziwaków. Modę na pokazywanie, jak bardzo „jestem sobą” wypromowała Doda, Kuba Wojewódzki i Tomasz Jacyków. Ogół dostał po prostu w twarz tą starannie wypracowaną i wymyśloną indywidualnością.

Do czego można się posunąć by uwodnić, że jesteś kimś wyjątkowym? Nawet do zmiany orientacji seksualnej.

No i dobrze. Rządzimy, a przynajmniej tak nam się wydaje. Po drodze jednak zapomnieliśmy o co tu w ogóle chodziło. Bo przecież u podstawy tej walki była wolność i prawo do bycia tym kim chcemy. Teraz wielu z nas jest niewolnikiem dziwaczności, którą stworzyliśmy. Mało tego, postanowiliśmy pouczać innych o tym co jest właściwe. Chcieliśmy wolności wyboru, a teraz mówimy, że tylko nasz sposób życia jest właściwy. Margines opowiada o normalności ogółowi. To on poucza ogół o tym co jest właściwe, a co nie. To margines narzuca sposób myślenia. Dlaczego udaje nam się zapanować nad ogółem? Bo tej większości, zwykle brakuje wyobraźni, albo nie mają czasu na myślenie. Chcą jakiś schemat już, natychmiast, coś co pozwoli im się wpasować w modny nurt indywidualizmu. Możemy im powiedzieć: „Tak jesteście sobą, jesteście modni. Pracujecie po dwanaście godzin – robicie karierę, zarabiacie trzy razy mniej niż koledzy z zachodu, a jednak zarabiacie trzy razy więcej niż przeciętny Polak. Wyjeżdżacie w podróże na koszt firmy, zwiedzacie najbardziej egzotyczne miejsca świata. Zapomnijcie o tym, że z lotniska wiozą was prosto do bunkra, gdzie odwalacie robotę, a z bunkra wypuszczają was dopiero nocą, ważne że możecie się pochwalić na fejsie gdzie byliście i pochwalić życie nocne, którego tak naprawdę też nie zaliczacie, bo w już o szóstej rano czekają na was w bunkrze.”

A życie marginesu? Ponieważ my doskonale wiemy co to jest niewolnictwo, nigdy niewolnikami nie zostaniemy!

Już niedługo narzucimy ogółowi zupełnie nowe standardy. Bo zapomnieliśmy o tym o co walczyliśmy. Chcemy zmienić wszystkich na swoje podobieństwo. Chcemy, by ogół dołączył do marginesu. Zmieniamy panujący porządek, świata i jesteśmy równie subtelni jak Gestapo. Nie możemy się też cieszyć z wygranej, bo okazało się, że teraz musimy zadziwiać wszystkich swoim indywidualizmem i pokazywać kolejne dziwactwa. Po wymyśleniu jednego już musimy pracować nad następnym celem. Straciliśmy swoją wolność, a teraz odbieramy jej resztki temu ogółowi, który i tak sam dobrowolnie zakuwa się w kajdany i wyzbywa wolności. Uczymy ich, by zaakceptowali wszelkie dziwactwo, nawet to które dla nas jest wstrętne. Tak wypraliśmy im mózgi, że sami siebie nazywają ludźmi nietolerancyjnymi i Polaczkami. Kłócą się o to kto jest większym dziwakiem w przekonaniu, że walczą o tolerancję i wolność dla wszystkich.

Jednak nawet w obrębie naszego marginesu wystąpił głęboki podział. Ci którzy mają pieniądze i odnieśli sukces na byciu sobą, tych którym wystarcza po prostu życie na własnych zasadach nazywają patologią. Kiedy ktoś z nas zamieszka z współmałżonkiem i jej bądź jego kochankiem, to jest nasze prawo do wolności osobistej. Kiedy taki tam Jasiu pozwala by żona sprowadziła pod ich wspólny dach kochanka i zaszła z nim w ciążę, nazywamy to patologią. Jasiu nie ma pieniędzy żeby być sobą, więc po co w ogóle się wychyla. Czasem zastanawiam się do czego my indywidualiści doprowadzamy ten świat? Myślę, że do upadku. Powinniśmy się okopać na tej pozycji marginesu i po prostu trwać przy swoich racjach. Żenić się tylko między sobą i nie ingerować w życie ogółu. Problem bowiem z nami jest taki, że nie mamy żadnych talentów do budowania, za to niezwykłe talenty do niszczenia. Kiedy już zniszczymy wszystko co zniszczyć się da, zaczniemy niszczyć siebie i wtedy ogół pozostanie sam, przestraszony perspektywą samodzielnego myślenia i brakami schematów. Teoretycznie moglibyśmy nauczyć ich myślenia, a oni nas budowania. Praktycznie jednak wolimy przyglądać się jak wszystko się wali, wypowiadając od czasu do czasu zdanie, które zaszokuje ogół.

0 0 głosów
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze