zghghghg

Czy masz w życiu szczęście?

„Szczęście raz się uśmiecha, jeden raz tylko dłoń podaje”, czy w tych słowach jest prawda? Psychologowie twierdzą, że nieszczęśliwi jesteśmy na własne życzenie i sami możemy zapewnić sobie szczęście.

Przyzwyczaiłam się do tego, by szczęście traktować jak wygraną w Lotto. Nie jak coś oczywistego, ale jak coś co czasem dostaję od losu. Kiedy mam szczęście spotykam na swojej drodze właściwych ludzi, podejmuję dobre decyzje, moje życie jest jak scena, którą dobrze znam i na której gram swoją popisową rolę. Przyzwyczaiłam się to tego, by nie traktować szczęścia jako coś oczywistego, co mi się po prostu należy. Nigdy nie sadziłam, że można je sobie wypracować i samemu je stworzyć.

W trakcie przeprowadzonych jakiś czas temu badań naukowych udowodniono, że więcej szczęścia mają ekstrawertycy niż introwertycy. Gdy poznajesz bardzo wielu ludzi masz duże szanse na poznanie tych, którzy pomogą ci w twojej drodze do szczęścia. Gdy poznajesz ich niewielu, twoje szanse na szczęście gwałtownie się zmniejszają. Czyżby więc „kolesiostwo” było podstawą szczęścia, a powiedzenie „ręka rękę myje, noga nogę wspiera” kamieniem węgielnym życiowego powodzenia?

Kolejną cechą szczęściarza jest to, że on nigdy głęboko nie zastanawia się nad każdym krokiem, rzadko kiedy rozsądnie podejmuje decyzje, po głębokim przemyśleniu. Szczęściarze, to nie ludzie, którzy planują każdy krok, to ludzie kierujący się intuicją. Szczęściarz dostrzega szansę tam, gdzie inny nie widzi niczego. Już podczas pierwszych zajęć w przedszkolu, w czasie zabawy rysunkowej w wychodzenie z labiryntu, można dostrzec kto jest szczęściarzem. Takie dziecko nie musi starannie rysować całej trasy ołówkiem. Ono patrzy na labirynt i po chwili widzi jedyną drogę, która prowadzi do wyjścia.

Wokół szczęściarza nigdy nie panuje chaos, choć nadmiernie się nie przemęcza potrafi uporządkować świat wokół siebie. Po prostu inni robią to za niego. Szczęściarz nigdy nie wątpi w kompetencje innych, nie uważa, że sam zrobi wszystko lepiej. Umiejętnie składa codzienne obowiązki na barki tych, którzy umieją je wypełniać.

Człowiek, który ma szczęście zupełnie inaczej podchodzi do problemów niż ci, dla których szczęście jest tylko marzeniem. Nigdy nie cofa się przed wyzwaniem. Nie ma w nim lęku przed porażką, nie zadaje sobie zbędnych pytań. Nie spędza długich godzin na rozważaniu ile można stracić i nigdy w trakcie wędrówki do celu się nie zniechęca. Potrafi zawrócić, gdy nie widzi szansy na zwycięstwo, ale nie zniechęca go to do poszukiwań innych dróg do celu.

W ostatnim czasie wkroczyłam na prywatną ścieżkę szczęścia i zgodnie z zaleceniami psychologów rozszerzyłam swoje kontakty. Poznaję wielu różnych ludzi, rozmawiam z nimi i staję się częścią ich życia, tak jak oni stają się częścią mojego życia. Mam swoje kryterium – poszukuję szczęściarzy. Każda z poznanych przeze mnie osób jest gwiazdą w swoim życiu i jest szczęśliwa. Nie wyolbrzymia swoich wad, lubi się bawić i uśmiechać. Niezależnie od tego ile ma lat czerpie z życia jak najwięcej. Nie wstydzi się, że ma hobby, że się wyróżnia.

Czy już znalazłam receptę na szczęście? Na pewno znalazłam większość składników, które powinny się na niej znaleźć. Poznawanie barwnych osób jest ważne, ale tak samo ważny jest stosunek do siebie. Trzeba nie tylko siebie zaakceptować, ale zauważyć, że jest się wyjątkowym, iść na casting i wygrać rolę gwiazdy we własnym życiu. Przejść przez nie bez staranie opracowanych planów, dać się unosić, ale cały czas trzymać ster na tym samym kursie. To właśnie droga do szczęścia.

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *