Czas po czterdziestce

Wszystko ma dobre i złe strony. Wiadomo, że każdy etap, to zmiany. Śmiesznie to brzmi w ustach kobiety po czterdziestce, a jednak. Muszę coś czasem zrobić.

Moje latorośle są coraz bardziej samodzielne. Myślę, że dzieci moich rówieśniczek, które także są już po czterdziestce, również wkroczyły w fazę „samodzielności”. Nie potrzebują już mamy na każdym kroku. Nie krzyczą co chwilę „Mamo chodź!” Czasu przez to coraz więcej. Czasem czuję się dziwnie, gdy przestaję być niezbędna przez 24 godziny na dobę.

Wszystko ma dobre i złe strony. Trochę czuję pustkę, gdy zostaję stopniowo odcinana od życia swoich nastolatków, gdy muszę znowu reorganizować swoje życie. Wiadomo, że każdy etap, to zmiany. Dzieci idą w swoją stronę, a ja próbuję stawać się bardziej samodzielna. Śmiesznie to brzmi w ustach kobiety po czterdziestce, a jednak. Muszę coś z tym czasem zrobić.

Może spacer?

Spacer to dobry sposób na poprawę kondycji, relaks, dotlenienie, ale i zawieranie nowych znajomości. Kiedyś nowe koleżanki zdobywałam w piaskownicy. Znaczy się na placu zabaw z dziećmi. Teraz już tam nie chodzę. Nie moje klimaty i nie mój przedział wiekowy. Pewnie tam kiedyś wrócę z wnukami. Tymczasem pozostaje mi piesek na smyczy. Na początku czułam jakiś opór, wstyd, wychodząc na samotny spacer, ale lęki po to są, żeby je pokonywać.

Sama w restauracji?

Kiedyś bez męża sama nie wybrałabym się do restauracji czy kawiarni. Zdaniem moich znajomych wygląda to dwuznacznie, gdy młodsza kobieta, tak w okolicach 20-30 lat, siedzi sama przy stoliku czy barze. Mówią: szuka sponsora. Na takim etapie życia, na jakim jestem, nawet tak głupie opinie już mnie nie obchodzą. Niech sobie każdy myśli i mówi co chce. Gdy mam ochotę na taką rozrywkę, spełniam zachciankę. Dopiero teraz do tego dojrzałam.

Łyk kultury?

Nadrabiam lata kiedy moje życie kulturalne było pustynią. Tak długo, jak dzieci były małe, ograniczałam swój kontakt z kulturą do seansu bajek animowanych w kinie. Teraz wreszcie mogę wybrać co chcę. Gdy mąż nie ma ochoty na wyjście do kina czy teatru, co raczej jest normą, idę sama i się nie wstydzę. Jestem odważna i dorosła? Na pewno bardziej pewna siebie. 

Zastanawiam się czasami ile jeszcze etapów przede mną, ile razy jeszcze będę musiała przystosowywać się do nowych sytuacji. Chyba tak jest przez całe życia i na tym właśnie polega jego urok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.