water-in-the-desert

Wody mineralne i smakowe – fakty i mity

Pijemy latem, bo upał; zimą, bo suche powietrze od grzejników. Czasem bezmyślnie sięgamy, po to, co pod ręką, żeby tylko ugasić pragnienie. Nieraz nieświadomie pompujemy w siebie chemię, narażając swoje zdrowie na szwank. Woda wodzie nie równa. Niektóre, tylko z nazwy są wodami mineralnymi. Ich skład niczym nie przypomina wody mineralnej. A już parodią wydaje się nazwa „smakowa woda mineralna”. Jak coś ma słodki smak staje się napojem.

Wody mineralne dzielimy na gazowane i niegazowane. Niektóre wody mają podwyższoną zawartość wapnia (powyżej 150mg w litrze), magnezu(od 50 do 100mg w litrze) i one są najzdrowsze. Najpopularniejsze wody z podwyższoną zawartością wapnia i magnezu to „Muszynianka”, „Ustronianka”. Wskazane są dla ludzi pijących dużo kawy oraz prowadzących intensywny tryb życia.

Dla ludzi z problemami układu krążenia, chorobami serca proponuje się Nałęczowiankę lub Cisowiankę. Produkowane są z ujęcia znajdującego się w okolicach Nałęczowa – miejscowości uzdrowiskowej, właśnie dla ludzi z takimi schorzeniami. Tam też znajdują się pijalnie wód źródlanych. Z tego samego źródła pochodzi woda „Aquarel” produkowana specjalnie dla dzieci, kobiet w ciąży
i matek karmiących. Woda „Aquarel” w przeciwieństwie do dwóch poprzednich występuje tylko
w wersji niegazowanej.

Do ugaszenia pragnienia najlepsze są wody średnio- i wysokozmineralizowane, które nie tylko pomagają wyrównać poziom płynów w organizmie, ale również nie dostarczają zbędnych kalorii i chemicznych dodatków.

Jeżeli mimo wszystko nie przekonują nas żadne argumenty do picia czystej wody mineralnej
i kupujemy te ”smakowe”, zwróćmy uwagę na skład. Jeżeli nie występuje tam naturalny sok a tylko cukier i barwniki, musimy mieć świadomość, że jest to produkt wysokokaloryczny. Nasz organizm trawić go będzie ok. 15 minut a co gorsza taki napój nie ugasi naszego pragnienia.

Nie przyzwyczajajmy dzieci do wód smakowych, lecz do zwykłych niegazowanych. Od najmłodszych lat. Dodawane do wód smakowych konserwanty z grup E100 i E200 mogą, przy dużym spożyciu, być przyczyną nadpobudliwości, ADHD, dekoncentracji, trudności w nauce.

Czasami można troszkę zgrzeszyć, ale rozsądnie. Sięgnijmy po te lepsze wody smakowe, te
z zawartością soku, bezcukrowe, niskokaloryczne, jak Nałęczowianka, Vitalia i Żywiec.

fot.PublicDomainPictures

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *