zhagagagagag

Jabłko czy banan?

Jabłko czy banan? Kto wygra to owocowe starcie? Podejmując wyzwanie zrzucenia kilku zbędnych kilogramów, do swojej diety włączmy więcej owoców. Z ich ilością nie można przesadzać. Warto więc wybierać te owoce, które naprawdę nam pomogą w czasie odchudzania.

Wśród wielu owoców są dwa rodzaje, które mogę zabrać ze sobą wychodząc z domu i zjeść w dowolnym momencie: jabłko i banan. Który z nich wygra?

WARTOŚCI ZDROWOTNE

Banan, to bogactwo witamin i minerałów. Znajduję w nich witaminy: A, B1, B2, B3 ( PP ), B5, B6, B11, B12, C, D, E oraz K. To więcej niż jego konkurencja. Banany są doskonałym źródłem potasu, wapnia i magnezu. Mocno dojrzałe banany mogą pomóc w leczeniu niestrawności, a te z zielonkawą jeszcze skórką, mają dużo skrobi.

Jabłko nie posiada tak ogromnego wachlarza witamin i minerałów, ale w niczym nie ustępuje bananom. Surowe jabłka mają, tak cenną dla nas w czasie diety, pektynę. Pektyna należy do grupy węglowodanów. Ma ona działanie podobne do błonnika. Wymiata z organizmu zły cholesterol, przeciwdziała bakteriom fermentacyjnym, pomaga w regularnym wypróżnianiu się. Reguluje trawienie, zarówno w czasie biegunek, jak i zaparć.

KALORYCZNOŚĆ

Ilość energii z jednego banana pozwala na aktywność fizyczną przez ok. 2,5 godziny. Przez chwilę ten fakt nawet do mnie przemawiał. Jednak po poznaniu ilości kalorii w 100 gramach (ok.90) i ilości cukru (12 gram) zrezygnowałam z tak częstego sięgania po ten owoc. Jabłko, to już inna bajka. W 100 gramach jest tylko 52 kalorie, a cukru 10.

NAJWAŻNIEJSZE ATUTY

Jabłka, to nasz rodzimy owoc. Nie wymaga zabezpieczenia środkami konserwującymi na czas transportu. Nie jest tajemnicą, że wszelkie owoce egzotyczne, przeznaczone do sprzedaży w dalekich krajach, jak np. w Europie, zrywane są jeszcze zielone, czyli niedojrzałe. Po pokonaniu tysięcy kilometrów, opryskuje się je specjalnymi preparatami, które powodują, że są żółte. Wiem jak smakuje owoc dojrzały w pełnym słońcu, w naturalnych warunkach, a jak zielone. Każdy chyba kiedyś sięgnął po niedojrzały owoc, który szybko wypluł. Mam więc świadomość, że nigdy tak naprawdę nie spróbowałam naturalnie dojrzałego banana i nie wiem jak smakuje. Wiem jednak, że jabłko z polskiego sadu wygrzało się na słońcu, że nie naszpikowano go chemią, bo polskiego sadownika na to nie stać. Dokładając do tego lokalny patriotyzm, cenę oraz niską kaloryczność https://callphoneinfo.com , zawsze wybiorę jabłko.

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *