Opętania w Loudun

Opętania w Loudun stało się kanwą wielu powieści, pamfletów, sztuk teatralnych, a nawet scenariuszy filmowych. 

Sprawa, o której chcę opowiedzieć stała się sensacją, a plotki o niej obiegły niemal całą siedemnastowieczną Europę.

 

W francuskim mieście Loudun był mały klasztor, zamieszkały przez niewielką wspólnotę sióstr urszulanek, pochodzących zazwyczaj z dobrych i bardzo dobrych rodzin. Pierwszym księdzem spowiednikiem był przeor O. Moussat. Gdy on zmarł, zaczęły dziać się niezwykłe rzeczy. Siostry słyszały dziwne odgłosy w nocy, młodsze zakonnice zaczęły mieć objawy opętania, zaś przełożonej Urszulanek – siostrze Annie, w nocy zaczął pojawiać się w wizjach i snach zmarły spowiednik oraz inny ksiądz.

 

Wyznaczono nowego spowiednika, ks. Jana Mignon (kanonika z kościoła Św. Krzyża w Loudun). Efekty nawiedzenia i opętania niestety nie ustąpiły. Nowo powołany spowiednik nie potrafił się odnaleźć w tej sytuacji, a problem opętań narastał. Nowy spowiednik poprosił o pomoc ks. Piotra Barré, proboszcza kościoła Św. Jakuba i kanonika de Saint Meme. Ta dwójka i dobrani jako pomocnicy dwaj kameduli, dokonali swoistego remanentu sytuacji. W swoim raporcie opisując całe zdarzenie, jego tło i przebieg.

 

Większość zakonnic włącznie z przełożoną (według raportu) podlegało dziwnym konwulsjom, czy atakom. W czasie ataków, oprócz paroksyzmów i skurczy, zakonnice przemawiały dziwnym głosem, zachowywały się też w sposób nie kojarzący się raczej z zachowaniem zakonnic, ale z zachowaniem prostytutek. Dokładny raport potwierdzony podpisami świadków trafił do biskupa i wzbudził oczywiste w tej sytuacji zainteresowanie.

 

Biskup zezwolił na egzorcyzm. Egzorcystami mieli być Mignon i Barre. Przez całe lato 1633 roku i potem, aż do października, próbowano przepędzić demony. Demony jednak nie słuchały miejscowych księży, a objawy opętania wciąż narastały. W październiku ponowiono egzorcyzmy, w połączeniu z przesłuchaniem przez władze świeckie. Gwoli ścisłości należy tu zauważyć, że władze świeckie spaliły najwięcej czarownic, a udział Inkwizycji dawał zazwyczaj ślad szansy na uniknięcie stosu. Lokalni urzędnicy za każdym razem decydowali o stosach. Barok był bowiem okresem pełnym zabobonnej wiary w czary i opętania. Zresztą często zarzut czarostwa, był jedynie przykrywką dla załatwienia prywatnych porachunków.

 

Gdy w klasztorze pojawili się przedstawiciele władz świeckich, stało się oczywiste, dla bardziej spostrzegawczych, że tylko kwestią czasu będzie dla kogoś śmierć na stosie. W listopadzie zespół egzorcystów – inkwizytorów poszerzono o kolejnych księży i przedstawicieli lokalnych władz. Pojawia się też po raz pierwszy nazwisko Grandiera, jako osoby zlecającej demonom opętania za pomocą czarów.

 

Urbain Grandier stał się ofiarą sfingowanego procesu w epoce, która zasłynęła z najwyższej ilości stosów w historii – czyli w Baroku. Ten urodzony w 1590 roku w Bure ksiądz, został ofiarą służb specjalnych kardynała Richelieu. Temu hierarsze kościoła Grandier naraził się śmiertelnie, wydając książkę atakującą doktryny celibatu księży.

 

Zarówno Grandier jak i Richelieu byli znanymi kobieciarzami. Richelieu (urodzony jako książę) stał ponad prawem, dzięki stanowisku, pieniądzom, dobremu urodzeniu oraz szefowaniu tajnym służbom Francji. Grandier był dobrze wykształconym, pewnym siebie, bardzo przystojnym i biednym księdzem. Zamieszany był już wcześniej w procesy sądowe, a w końcu ukarany przez miejscowego biskupa za złe prowadzenie się. Grandier nic sobie z tego nie robił, apelował do wyższych instancji, przez które został od kary uwolniony.

 

Jednak pewnego dnia Grandier przekroczył wszelkie granice. Był to szczególny czas dla Francji. Przeszła ona całą falę wojen religijnych. Kontrreformacja jeszcze zaostrzyła konflikty i wszyscy spodziewali się wybuchu kolejnej fali wojen z hugenotami. Richelieu wpadł na oryginalny pomysł. Założył, że gdy nakaże wyburzyć mury miejskie, we wszystkich miastach Francji, to miasta pozbawione ochrony murów, nie będą się buntować przeciw władzy królewskiej. Grandier oficjalnie potępił ten pomysł i zagrzewał mieszkańców Loudun do buntu przed bezsensownym nakazem. Już wcześniej jednak ten ubogi ksiądz dorobił się naprawdę potężnych wrogów, uwodząc żony i córki miejscowych notabli. Teraz mieli okazje się zemścić.

 

Trudno powiedzieć, czy Richelieu osobiście wydał rozkaz załatwienia sprawy Grandiera, czy zrobił to ktoś niższy w hierarchii. Faktem jest, iż Grandiera oskarżono o to, że jest „nosicielem” diabłów, które opętały zakonnice z pobliskiego klasztoru. Prawie cała parafia Grandiera wątpiła w konszachty z diabłem rozpustnego, ale lubianego księdza. Mówimy o czasach, gdy wiara w czarownice i pakty – cyrografy była powszechna. Sędzia miejski oficjalnie oskarżył klikę „egzorcystów” o spisek, oszustwo i mistyfikacje. Lekarz przysłany przez arcybiskupa Bordeaux stwierdził, że rzekome diabelskie stygmaty („główna” opętana i świadek koronny) siostra przełożona Joanna, wymalowała sobie na ciele czarną farbą. Ponadto twierdził, iż żadna z zakonnic nie jest opętana. Natomiast należący do spisku miejscowy aptekarz, daje mniszkom do picia narkotyki, powodujące silne pobudzenie erotyczne. Za taki spisek groziła spiskowcom kara śmierci.

 

Joanna zwraca się o pomoc do krewnego, który jest radcą królewskim i jednym z „ludzi” kardynała Richelieu – De’ Lauberdemonta. 6 grudnia 1633 roku radca przybywa do Loudun, z nieograniczonymi uprawnieniami. Grandier aż do tego momentu odpowiada z wolnej stopy. Życzliwi radzą mu szybką ucieczkę z miasta, on jednak liczy na pomyślny wyrok, w tej „szytej grubymi nićmi” sprawie. Lauberdemont to jednak fachowiec w swej pracy. Wszyscy mający dość odwagi i odpowiednio potężne stanowisko, by bronić Grandiera zostają systematycznie eliminowani: zastraszeni, zmuszani do ucieczki, a nawet zdarzają się przypadki „samobójstw”. Zbiorowa petycja  mieszkańców Loudun obronie Grandiera, zostaje umiejętnie wyciszona. Grandier mimo wymyślnych tortur nie przyznaje się do żadnych paktów z diabłem. Mimo to zostanie spalony żywcem 18 sierpnia 1634 r. Proces był jawnym pogwałceniem, nawet ówczesnych, norm prawnych. Po egzekucji nastąpił zadziwiający łańcuch zdarzeń, dość często pomijany w opisach, bo nie mieszczący się ani w teorii o diabelskim pakcie samego Grandiera, ani o spisku przeciw niemu. Zarówno sceptycy jak i wierzący w opętania, nie tłumaczą tych zdarzeń w wystarczający sposób.

 

Po śmierci Grandiera opętania, które wcześniej zdawały się wymysłem, nagle zaczynają rozwijać się, na wielką skalę (co potwierdziło wielu świadków, również tych, z grupy nie wierzącej ani w winę Grandiera ani w opętanie). Coś dziwnego też dzieje się z grupą egzorcystów – spiskowców: objawy szaleństwa lub opętania wykazuje „naczelny egzorcysta” (czyli ten, który oskarżał) ks. Surin. W obłęd wpadają: ojciec Lactance (osobiście podpalił stos), ojciec Tranquille (torturował Grandiera i znalazł rzekome diabelskie znamię). Identyczne objawy nawiedzenia pojawiają się w klasztorach w Auxonne i Luviers, gdzie skazano na ścięcie dwóch księży.

 

We Francji były już podobne sprawy: w Aix w 1611 roku skazano na śmierć za kontrakt z diabłem i opętanie mniszek księdza L.Gaufridy’ego. Co do rzekomego paktu z diabłem Grandiera, bez problemu można znaleźć w Internecie skan cyrografu, jaki miał on rzekomo podpisać z diabłem. Pakt ten jest publikowany w licznej literaturze fachowej, jako wyjątkowe curiosum. W ówczesnym prawie spalenie cyrografu oznaczało rytualne rozwiązanie układu, a nie jego zatwierdzenie. Winowajcę palono razem z cyrografem. Pakt Grandiera, jest więc po prostu oszustwem.

 

Sprawa opętań w Loudun miała też inny i nieco karykaturalny wątek. Dokładny raport o opętaniach i ich seksualny kontekst przeniknął do kultury masowej i od tej pory zarówno w rubasznych opowieściach, jaki i opowieściach pornograficznych, bardzo często zakonnice miały być przedstawiane jako kobiety opętane potrzebami cielesnymi. Samo opętanie w Loudun stało się kanwą wielu powieści, pamfletów, sztuk teatralnych, a nawet scenariuszy filmowych. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

three × three =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.