Nie stać nas na tandetę.

Często, z powodu oszczędności, kupujemy coś taniego, podróbkę, zamiennik.Dotyczy to różnych produktów. Zarówno spożywczych, jak i odzieży, obuwia, czy też artykułów gospodarstwa domowego.

 Często, z powodu oszczędności, kupujemy coś taniego, podróbkę, zamiennik.Dotyczy to różnych produktów. Zarówno spożywczych, jak i odzieży, obuwia, czy też artykułów gospodarstwa domowego.

Kupując żywność gorszej jakości, nie dość, że nie dostarczamy naszemu organizmowi tego, co powinien otrzymać, to możemy swojemu zdrowiu zaszkodzić. Wszelkie ulepszacze to trucizna. Później niezbędne są diety oczyszczające, dostarczanie witamin, wyrównywanie braków w naszym organizmie.

Odzież. Ile razy, skuszeni ceną, kupujemy tanie ciuchy? Nie te ze sklepów z tanią, używaną odzieżą, ale nową, turecką, włoską czy chińską. Fason, wzór zgodny z najnowszymi trendami, więc nieważne skąd. Ważne, że tania i modna. Jakież jest rozczarowanie, gdy po pierwszym praniu „modna” bluzka czy spódnica nie nadaje się nawet na ścierkę do podłogi. I nasze 20-30 złotych zostaje „wyrzucone w błoto”.

Buty. Z pozoru ładne, wygodne, skóropodobne. Pierwszy dłuższy spacer i pęcherze, otarcia na stopach. Na dodatek nieprzyjemny, długotrwały zapach. W żaden sposób nie można się go pozbyć. No i za wszelką cenę należy unikać kontaktu z wodą. Wejdziesz w kałużę i po butach. Albo się tak zdeformują, że po wysuszeniu już ich nie założysz, albo po prostu się rozkleją.

O ile, poza żywnością, wyżej opisane „oszczędności” mogą nas zdenerwować, o tyle moja próba zaoszczędzenia kilku dyszek nieomalże mnie nie zabiła. Kupiłam prostownicę do włosów. Jako „gospodarna Polka”, nie poszłam do firmowego sklepu, bo po co przepłacać? Kupiłam chińską prostownicę za 30 złotych. Pomyślałam, że przecież jaka to różnica? I tak włosy wyprostuję! Miesiąc używania (nie codziennie) i zauważyłam, że moja nowa prostownica nie grzeje na całej długości, tylko z jednej strony. Po dwóch miesiącach przestraszyłam się, gdy zobaczyłam, że z przewodu zasilającego ulatuje niewielki dymek. Jednak prostownica nadal grzała, więc prostowałam włosy dalej. Trzeci miesiąc mojego korzystania z super prostownicy, to był jej koniec i niemal mój zawał. Włączam, a tu wybuch i „żywy” płomień. W domu ciemność, ogień, dym i smród spalonych kabli. Przed oczami całe życie mi przeleciało, tak się wystraszyłam. Później pomyślałam: co by było, gdyby taka sytuacja przydarzyła się nastolatce? Gdyby wpadła w panikę i próbowała zgasić ogień wodą?

Moje wnioski są takie, że nikogo z nas nie stać na tandetę. Lepiej poczekać dłużej, odłożyć pieniądze, na porządną rzecz, niż wydawać je dwa razy. Buty, bluzkę, kurtę – na jeden raz, może sobie kupić ktoś kto nie dba o oszczędności, a nie ktoś kto liczy się z każdym groszem. Poza tym, wiele przedmiotów, nie tylko moja prostownica, stanowią realne zagrożenie dla życia i zdrowia. Zastanówcie się, więc dwa razy zanim kupicie coś bez gwarancji bezpieczeństwa, za to tanie.

 

fot.PublicDomainPictures

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 × 2 =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.