Rozrywka na zimowe wieczory

Zimowe wieczory są długie, a mogą być także bardzo nudne. Wszystko zależy od nas. Rozweselmy, umilmy je sobie i swoim bliskim. Oto kilka pomysłów na poprawę humoru i miłe spędzenie czasu z rodziną i przyjaciółmi.

Zimowe wieczory są długie, a mogą być także bardzo nudne. Wszystko zależy od nas. Rozweselmy, umilmy je sobie i swoim bliskim. Oto kilka pomysłów na poprawę humoru i miłe spędzenie czasu z rodziną i przyjaciółmi.

Najbardziej znana i popularna gra towarzyska to kalambury. Do tej gry potrzeba dwóch kilkuosobowych grup. Zabawa polega na odgadywaniu haseł przedstawianych przez przeciwną drużynę. Hasła można pokazywać lub rysować. Jedynym ograniczeniem jest zakaz wydawania dźwięków. Dodatkową atrakcją może być wprowadzenie kategorii haseł, np. filmy, zwierzęta, itp. Świetna, pełna humoru rozrywka.

Bardzo fajną, choć wymagającą kilku akcesoriów, sprzętów, jest karaoke. Można wykazać się swoim talentem muzycznym, dobrym głosem lub, fałszując, rozbawić towarzystwo.

Spośród gier karcianych godną polecenia, bo łatwą do opanowania jest „Kuku”. Grając w Kuku nikt się nie znudzi, bo jedna runda trwa zazwyczaj około 10 – 15 minut. Celem gry Kuku jest skompletowanie trzech takich samych kolorów albo trzech takich samych figur. W Kuku grać może nawet do kilkanaście osób. Można grać całą talią kart albo, gdy w grze bierze udział mała liczba graczy, można grać kartami od 9. Każdy gracz otrzymuje od rozdające po 3 karty. Tylko jeden, znajdujący się po jego lewej stronie otrzymuje 4. Właśnie on oddaje jedną z czterech kart graczowi po lewej. I tak dalej, zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Kto pierwszy uzbiera 3 takie same kolory lub figury – krzyczy „kuku”. Gra kończy się, gdy tylko jeden gracz nie ma „kuku” i on ma za zadanie odgadnąć, co kto ma, tzn. podać kolory lub figury poszczególnych graczy. Gdy nie zgadnie otrzymuje zadanie do wykonania – śmieszne zadanie.

Jest wiele fajnych i wesołych gier na zimowe wieczory. Trzeba do nich jednak towarzystwa. Gdy go brak, jesteśmy w domu same może ułożyć pasjansa z kart lub w komputerze. Prostsze wersje nie wymagają zbytnich umiejętności. Alternatywą może być dobra książka.

Ciekawą propozycją na zimowy wieczór jest książka Pawła Huelle „Mercedes-Benz. Z listów do Hrabala”. Jest to historia znajomości mężczyzny – ucznia nauki jazdy i jego instruktorki – kobiety. W trakcie kursu uczeń snuje opowieści, które coraz bardziej interesują i wciągają kobietę. Staje się to jej uzależnieniem.

Godną polecenia, zwłaszcza na długie wieczory, gdy mamy dużo czasu na przemyślenia jest książka z serii psychologicznych, Beaty Pawlikowskiej „Trening szczęścia”. Autorka przedstawia w niej, jak wytrenować w sobie szczęście i zniszczyć „autodestrukcyjnego potwora”, który każe nam martwić się błahostkami, na które albo nie mamy wpływu, albo które możemy obrócić w coś pozytywnego. Swoista psychoterapia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

fourteen − 11 =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.