Polaki „cebulaki” kontra beznadziejni dziennikarze

Czy tolerancja ma się w dzisiejszych czasach ograniczyć jedynie do tolerowania osób o odmiennej orientacji seksualnej i innym kolorze skóry? Dlaczego nie jesteśmy tak tolerancyjni dla odmiennych pomysłów na życie i wydawanie pieniędzy?

 

Z przykrością trzeba zauważyć, że typowy Polak „cebulak” ze wszystkimi swoimi wadami i brakiem poszanowania innych i tak zachowuje się z większą klasą i taktem, niż przeciętny polski dziennikarz, poruszający tematykę Polaków na wakacjach.

Sezon ogórkowy zawsze oznacza wojnę pomiędzy Polakiem na wakacjach, a dziennikarzem, który albo na wakacjach nie jest, albo ma je zbyt krótkie, może więc sporo pisać o zachowaniu innych na wakacjach.

 

Sytuacja przypomina mi trochę tekst Kazika Staszewskiego na temat agresywności Polaków. Jest zupełnie możliwe, że reagujemy niewspółmiernie ostro na drobne niedogodności, bo Polska to zimny kraj i każdy jest wkurzony. Skala wewnętrznego wkurzenia rośnie wraz ze spadkiem temperatur. Mamy tylko 2 miesiące wakacji i każdy chciałby jak najlepiej wykorzystać ładną pogodę. Stąd tłumy nad rzekami, zalewami, polskim morzem, we wszelkie dni wolne i weekendy.

Dwa tygodnie urlopu to zwykle wszystko, na co może sobie pozwolić przeciętny Polak. Czy może dziwić fakt, że wolne dni chce spędzić tak jak mu się podoba?

 

Celebryci i niektórzy dziennikarze, każdego roku wyśmiewają Polaków „cebulaków”, którzy nad morze jadą Oplem Corsą, Skodą albo czymś co nie jest… szczerze mówiąc nie mam pojęcia o co im chodzi? Wszyscy powinni jeździć pociągiem, czy może Hammerem? Najwyraźniej mała pojemność Corsy i jej niskie spalanie paliwa, strasznie irytuje celebrytów i dziennikarzy. Jednak Ci sami ludzie potępiają kierowców za zbyt szybką jazdę, wyprzedzanie na trzeciego, brak troski o środowisko naturalne. No cóż, kierowca Corsy zwykle tych przestępstw nie popełnia, ponieważ pojemność silnika tego samochodu, nie pozwala mu na piractwo drogowe. Jak rozumiem dziennikarze i celebryci wyśmiewając się z Cors i innych tego typu samochodów pragną podreperować budżet państwa. W końcu wiadomo, że cena benzyny jest pompowana przez państwo, które ma na tym niezły dochód. Jakbyśmy wszyscy zaczęli jeździć Hammerami, najlepiej na spore odległości, to można byłoby wprowadzić znacznie więcej pieniędzy do budżetu państwa.

 

Kolejnym zarzutem wobec Polaków „cebulaków”, którego nie rozumiem, jest zarzut na temat kupowania jedzenia w marketach, zamiast w restauracjach. Wożenie ze sobą kanapek też świadczy o braku kultury. Nad polskim morzem ceny są bardzo wysokie, wie to każdy przeciętnie inteligentny Polak. Wie on także dlaczego tak jest. Nadmorskie kurorty mają tylko 4-5 miesięcy w roku na to, by zarobić tyle, aby utrzymać się przez resztę roku. Każdy chce zarobić. Nie ma w tym nic dziwnego. Jednak nie każdy chce przepłacać. Znana jest teoria specjalistów od ekonomii, że każda fortuna zaczyna się od oszczędzania. Dlaczego więc celebryci i dziennikarze potępiają ludzi oszczędnych? Może oni właśnie budują jakąś fortunę?

 

W naszym kraju mamy popularne celebrytki i trenerki fitness, które cały czas wożą ze sobą jedzenie, nigdy nie korzystają z restauracji, a nawet na pokład samolotu chcą wnieść przygotowane przez siebie i kompletnie zbilansowane posiłki. Jakoś nikt nie wyśmiewa Anny Lewandowskiej, która nie rusza się bez własnego jedzenia. Ona już nie zalicza się do „cebulaków”? Wyśmiewanie się z ludzi jadających własnoręcznie przyrządzone kanapki, a jednocześnie zachwycanie się osobami typu Anna Lewandowska, pachnie mi typową hipokryzją rodem z „Moralności pani Dulskiej”.

 

Kolejnym zarzutem wobec „cebulaka” są parawany na plaży, jakie ten uparcie stawia, utrudniając innym, a zwłaszcza celebrytom… co właściwie? Ustawki z paparazzi? Nie mam doświadczeń własnych związanych z parawaningiem, zapytałam więc kilku osób, które parawany stawiają dlaczego to robią. Usłyszałam bardzo sensowne odpowiedzi. Rozmawiałam z rodzicami, którzy stawiając parawan chronią swoje dzieci przed piaskiem, który niesie wiatr. Nad polskim morzem zwykle jest wietrznie. Rozmawiałam z nastolatkami, które stawiają parawany, bo chcą się opalać, a przechodzący w sąsiedztwie ludzie ciągle sypią na nich piasek. W końcu rozmawiałam ze starszymi małżeństwami, które dzięki parawanom mogą sobie zapewnić choć trochę prywatności na publicznej plaży. Powody stawiania parawanów wydają mi się całkiem sensowne.

 

Absurdalne wydaje mi się wyśmiewanie z ludzi, którzy siedzą na plaży mimo braku pogody. Co kogo obchodzi to, jak ktoś spędza swój wolny czas? Krytykowanie kogoś za to, że siedzi na plaży, mimo braku słońca, dowodzi tylko tego, że osoba, krytykująca jest nietolerancyjna, pragnie sterować życiem innych, nie akceptuje zachowań innych niż te, które zna ze swojego najbliższego otoczenia. Taka osoba powinna się nad sobą zastanowić, a nie Polak „cebulak”. On po prostu stara się wycisnąć z tubki zwanej zwyczajnym życiem jak najwięcej.

Jeśli ktoś jest celebrytą lub dziennikarzem potępiającym Polaków „cebulaków”, narzekającym na hałas i zapach kanapek, zawsze może takich „cebulaków” nie spotykać. Niedawno opisywałam ekskluzywne kurorty na Mauritiusie i na Bali. Ceny są może wysokie, ale… Jeśli ktoś jeździ Hammerem, lata samolotami, korzysta z najlepszych restauracji, dba o rzeźbę ciała… Ktoś taki na pewno ma wystarczająco dużo pieniędzy, by spędzić urlop z daleka od „cebulaków”. W ekskluzywnych kurortach nikt nie grilluje i nie puszcza disco polo. Można mieć prywatny basen i plażę, doradcę, dobrany catering, trenera personalnego i naprawdę wszystko, co można kupić za pieniądze. Pytanie tylko, czy tych, którzy krytykują „cebulaka” za oszczędność, stać na to to, by zapewnić sobie luksus nie widywania osób, których widzieć się nie chce, nie wąchania zapachów, które budzą obrzydzenie i nie słuchania muzyki, której się nie lubi?

Zadziwiające jest to, że celebryci i dziennikarze, na co dzień noszący sztandary tolerancji, nie są ludźmi tolerancyjnymi, są zwyczajnymi kołtunami. A może tolerancja ma się w dzisiejszych czasach ograniczyć jedynie do tolerowania osób o odmiennej orientacji seksualnej i innym kolorze skóry? Jeśli tak ma być to proponuję nie mówić o sobie, że się jest osobą tolerancyjną. Tolerancja to szersze pojęcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eight − six =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.