Na wsi jest fajnie

W mieście ludzie po zamknięciu za sobą drzwi na klatkę schodową nie interesują się co się dzieje obok. Na wsi, gdy dzieje się coś złego, sąsiad przybiega pierwszy.

Mieszkańcy wsi, zwłaszcza ci rodowici, to jak jedna wielka rodzina. Przynajmniej ja mam szczęście do spotykania życzliwych ludzi. W rodzinie każdy każdemu pomaga i tak właśnie zachowują się mieszkańcy wsi.

Pomoc sąsiedzka

Kiedyś śmiałam się ze słów babci, gdy mi mówiła, że najważniejsze to żyć w zgodzie z sąsiadami. Nawet ważniejsze niż zgoda z dalszą rodziną. To właśnie na sąsiada zza między możesz liczyć w pierwszej kolejności. Może w mieście ludzie po zamknięciu za sobą drzwi na klatkę schodową nie interesują się co się dzieje obok. Na wsi, gdy dzieje się coś złego, sąsiad przybiega pierwszy. Zagrzebiesz się w śniegu czy błocie, sąsiad wyprowadza ciągnik i po problemie. Nie odpali samochód – sąsiad pomoże. Złapiesz gumę też na niego możesz liczyć. Ludzie robią to tak od serca, bezinteresownie. Oczywiście miło, gdy się w jakiś miły sposób zrewanżujesz. Prawdziwą jedność i solidarność widać najbardziej, gdy kogoś spotka prawdziwe nieszczęście: zerwany dach w czasie burzy, pożar, podtopienia czy ciężka choroba. Ludzie jednoczą się i dzielą czym mogą. Tu nikt nie jest anonimowy i nikt nie zostaje sam ze swoimi problemami.

Handel wymienny

Tu każdy coś ma czym może się podzielić. Szczerze powiem, że od lat nie kupowałam sadzonek pomidorów, papryki, kapusty. Zawsze któraś sąsiadka ma w nadmiarze i mnie obdarowuje. Krzewy, kwiaty rozrastają się czasem aż za bardzo. Dzielimy się i wymieniamy. Taki bezgotówkowy handelek odbywa się prawie przez cały rok. W latach obfitych plonów owoców i warzyw na przetwory nikt na wsi nie kupuje. Oczywiście coś za coś. Nie wyceniamy i nie ważymy. Gdy obdarowany nikomu niczym się nie rewanżuje, to z czasem też nic nie dostaje. Ludzie od takiego skąpca w końcu się odwracają.

Sprzęty prawie wspólne

Na wsi nie musisz mieć wszystkich sprzętów. Tu panuje zasada: zawsze możesz pożyczyć. Nie chodzi o sprzęty, których używasz codziennie. Niektóre przydają się sporadycznie. Odkurzacz do liści, rębak do gałęzi, odśnieżarka czy wertykulator, to takie sprzęty właśnie. Są jeszcze i inne, które krążą od sąsiada do sąsiada albo jeden sąsiad drugiemu tym sprzętem wykonuje prace w ogrodzie. Nie wiem czy wszędzie tak jest, ale w mojej wiosce tak. Zakup każdego z wymienionych, to nie mały wydatek. W przypadku takiej umownej i zgodnej współpracy można sporo zaoszczędzić.

Wszystko jest kwestią dogadania się i życzliwości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

20 − seventeen =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.