Gdy zapomnimy, że się kochamy!

Z biegiem dni, z biegiem lat nawet najgorętsze uczucie zaczyna słabnąć. Przyzwyczajamy się do siebie i nie wiadomo kiedy jesteśmy bardziej przyjaciółmi, rodziną niż kochankami. Stawiamy sobie coraz inne priorytety, zadania.

  Z biegiem dni, z biegiem lat nawet najgorętsze uczucie zaczyna słabnąć. Przyzwyczajamy się do siebie i nie wiadomo kiedy jesteśmy bardziej przyjaciółmi, rodziną niż kochankami. Stawiamy sobie coraz inne priorytety, zadania. Dzieci, własny dom, nowy, lepszy samochód, awans, wczasy za granicą stają przed naszym gorącym dotąd uczuciem. Płomień miłości blednie. Aż w pewnym momencie zaczynamy czuć pustkę. Czegoś zaczyna brakować. Dopada nas rozgoryczenie z powodu zbyt szybko mijającego czasu. Czasu, którego nie wykorzystaliśmy na to, co ważne. Przecież dzieci urosną i wyjdą spod naszych skrzydeł. Dom, to tylko budynek, a samochód, na który tak ciężko pracowaliśmy, jest już przeżytkiem. Zaczynamy z rozrzewnieniem wspominać szalone dni narzeczeństwa, pierwsze pocałunki, obietnice, motyle w brzuchu. Zastanawiamy się, jak mogliśmy to wszystko zaprzepaścić? Czy zapomnieliśmy, że się kochamy?

  Tak się dzieje, jeżeli od początku nie zadbamy o to, co łączy nas od początku. To od nas zależy czy będziemy się do siebie coraz bardziej zbliżać, czy oddalać?

  Dzieci są bardzo ważne, ale nie mogą być powodem oddalenia się od siebie, a wręcz przeciwnie. Tak często młode mamy skupiają się tylko i wyłącznie na dziecku, przez co partner czuje się zaniedbany, opuszczony, niespełniony i chyba ma trochę racji. Wspólnie opiekujcie się dzieckiem, pomagajcie sobie i doceniajcie nakład pracy. Co jakiś czas zorganizujcie opiekę babci, albo niani i wyjdźcie do kina, kawiarni czy choćby na spacer. Bądźcie tylko dla siebie, bez płaczu dziecka w tle. Jeśli to możliwe, zorganizujcie weekend w SPA lub hotelu, co bardzo Was zbliży i udowodni, że dziecko nie jest problemem, tylko nagrodą i owocem gorącej miłości.

  Monotonia i rytualizacja zachowań, to drugi z wielu powodów, który niszczy małymi krokami nawet najbardziej udany związek. W codziennym kieracie przestajemy doceniać zalety partnera, zaniedbujemy swój wygląd, życie seksualne. A tak niewiele trzeba wysiłku, żeby partner widział w nas ciągle księżniczkę, a nie kurę domową, matkę dzieciom. Ubieraj się, nawet siedząc w domu, tak, jakbyś miała iść na randkę. Zrób makijaż tylko dla niego. Na noc zakładaj seksi koszulki, zamiast poplamionej, starej koszuli. I nie zapomnij o zmysłowych perfumach. Gdy planujesz seksowną noc, rozstaw świece i kadzidełka. Niech mąż ma w domu ekskluzywną damę, o którą będzie dbał i walczył.

  To, że chcecie dla swojego partnera wszystkiego, co najlepsze, nie może z Was uczynić kobiety łatwej, na każde skinienie. Czasami trzeba odmówić, dać się namawiać, prosić. Mężczyzna, to przecież wieczny wojownik, myśliwy. Musi o zdobycz zawalczyć. Mały, niegroźny foch nie będzie zagrożeniem dla Waszego związku, a partner poczuje, że nie wszystko leży gotowe na talerzu. Trzeba trochę jego inicjatywy, inwencji, żeby jego kobieta uległa. To rodzaj zabawy, gry małżeńskiej, urozmaicającej pożycie małżeńskie.

  Nie brońcie się przed komplementami od partnera. Tak wiele z nas nie potrafi ich przyjmować. Często na słowa partnera „pięknie wyglądasz”, odpowiadamy „nie żartuj sobie”. Czemu w to nie wierzymy? Nie wiadomo! Może to nasze kompleksy, zmęczenie, brak wiary w siebie. A przecież to właśnie nas wybrał na życiową partnerkę, więc coś w nas widział. Podziękuj i ucałuj za każdy komplement, zamiast się złościć i odwzajemnij się innym miłym słowem. To będzie dla niego zachęta na przyszłość.

  Jest jeszcze jedna cecha w nas kobietach, której większość mężczyzn nie lubi. Zbyt duża samodzielność, przejmowanie męskich obowiązków. To on chce być silny, silniejszy od swojej kobiety. Gdy wszystko zrobisz za niego, poczuje się niepotrzebny. Choćby nie wiem jak korciło Cię, żeby pokazać swoją zaradność, samowystarczalność, pozwól się sobą zaopiekować. Poproś o wbicie gwoździa, wyniesienie pudła na strych, odkręcenie słoika. Za każdą pomoc pochwal swojego niezastąpionego mężczyznę. Powiedz mu, że bez niego nigdy byś sobie z tym nie poradziła. To miód na ich serce.

  W związku trzeba wykazywać się trochę sprytem, taktem i zdolnością do kompromisów. Od czasów prehistorycznych kobieta dbała o podtrzymywanie ogniska domowego. To właśnie od nas kobiet najbardziej zależy, jak rozkwitnie nasz związek. Mówi się, że mężczyzna jest głową, a kobieta szyją. A co głową porusza, kręci?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

nineteen − 16 =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.