Nowa praca po czterdziestce

Koleżanka, moja rówieśnica, od kilku lat pracowała w korporacji. Dobrze zarabiała, miała już swoją pozycję, koleżanki i kolegów. Jednak od dłuższego czasu ta praca ją męczyła. Czuła niechęć i wypalenie. Praca nie dawała jej satysfakcji, mimo niezłej pensji. Podjęła decyzję, za którą niemalże została zlinczowana.

Czy będąc po czterdziestce nie powinno się nic w życiu zmieniać? Koleżanka, moja rówieśnica, od kilku lat pracowała w korporacji. Dobrze zarabiała, miała już swoją pozycję, koleżanki i kolegów. Jednak od dłuższego czasu ta praca ją męczyła. Czuła niechęć i wypalenie. Praca nie dawała jej satysfakcji, mimo niezłej pensji. Podjęła decyzję, za którą niemalże została zlinczowana. Decyzję o zmianie pracy. Rodzinie i znajomym nie mieściło się w głowie, że można chcieć czegoś więcej.

Nie pytając nikogo o zdanie, złożyła wymówienie, a dopiero w okresie wypowiedzenia zaczęła czegoś szukać. Przyznam szczerze, że i ja byłam zaskoczona takim skokiem na głęboką wodę i to prawie na główkę. Jednak podziwiałam ją i podziwiam nadal.

W pracy spędzamy jedną trzecią swojego życia. Czy warto robić coś na siłę tylko dlatego, że do tego się przywykło. Czasem nawet większe pieniądze nie zrekompensują trudu wkładanego w znienawidzone zajęcie. Moja koleżanka jest tego świadoma, jak rzadko która z nas.

Nie obyło się bez upokorzeń i złośliwości. Komentarze w stylu: przecież już Ci niedaleko do emerytury, czy: Ty masz już z górki, to czego jeszcze chcesz, musiały ją boleć i poniżyć. Tym bardziej, gdy słyszy się to od męża czy przyjaciół. Jednak ona powiedziała A i się nie zatrzymała, aż do „Z”.

Z mojej strony pełny szacunek i podziw. Przecież my mamy dopiero, a nie aż 40 lat. Kawał życia przed nami. Dlaczego nikt nie docenia takich ambicji, aspiracji i chęci bycia szczęśliwą. Czasem nie jest najważniejsze ile się zarabia, ale to co robimy i z kim pracujemy. Gdy mężczyzna zmienia pracę, to wszyscy mówią, że ambitny. W przypadku kobiety i na dodatek w „takim wieku” zakrawa to na niepoczytalność, czyn haniebny.

Na szczęście coraz więcej kobiet zna swoją wartość i nie zatrzymuje się w pół drogi, tylko idzie za ciosem. Bo jak nie my, to kto?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

16 − 3 =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.