Miłość. Czym jest?

Miłość pod warunkiem. Pod warunkiem znaczy: jeśli spełnisz postawiony przeze mnie warunek to będę Cię kochać. Jest to miłość, jeśli tak można nazwać uczucie, w zamian za coś. Taką miłość okazują zarówno rodzice swoim dzieciom, dzieci - rodzicom, jak i małżonkowie, partnerzy, narzeczeni.

Miłość. Czym jest? Braniem czy otrzymywaniem? A może ani jedno ani drugie? Jest wiele rodzajów miłości i każdy rozumie ją inaczej.

1. Miłość pod warunkiem.

Pod warunkiem znaczy: jeśli spełnisz postawiony przeze mnie warunek to będę Cię kochać. Jest to miłość, jeśli tak można nazwać uczucie, w zamian za coś. Taką miłość okazują zarówno rodzice swoim dzieciom, dzieci – rodzicom, jak i małżonkowie, partnerzy, narzeczeni.

– Jak będziesz grzeczny/grzeczna, to będę Cię kochać.

– Gdy będziesz się dobrze uczyć, to będę Cię kochać.

– Mamo, tato jak kupisz mi …, to będę Cię mocno kochać.

– Jak pójdziesz ze mną do łóżka, będziesz mnie szanować, dbać o mnie, urodzisz mi dziecko, ….., to Cię pokocham.

Można wyliczać bez końca. Kto tego nie słyszał? Chyba każdy.

Ten rodzaj miłości trwa dopóty, dopóki spełniamy warunek, oczekiwania, żądania, życzenia, zachcianki. Nie da się bez końca, wbrew sobie spełniać czyichś warunków i jednocześnie czuć się szczęśliwym, spełnionym. Jest to miłość egoistyczna, która dąży do zaspokajania własnych potrzeb. „Obdarowany” taką miłością, jest dawcą, nie otrzymując nic w zamian. Jest narzędziem, przedmiotem. Po pewnym czasie, gdy uświadamia sobie jak jest postrzegany przez partnera, czy rodzica, dziecko, kim w tym układzie jest, narasta frustracja, bunt. Taka osoba traci poczucie własnej wartości i albo buntuje się, przestając spełniać oczekiwania drugiej strony (co z kolei jest przyczyną rozpadu związku, rozstania, problemów wychowawczych z dzieckiem) albo trwa w chorym układzie, stając się marionetką w cudzych rękach.

W ten sposób nikt nie kocha osoby, lecz jej wyidealizowany obraz. To smutne, gdyż wielu ludzi nie zaznało innego rodzaju miłości.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Oczekiwania partnera stają się coraz większe i większe, a w pewnym momencie, niemożliwe do spełnienia. Gdy stawiamy zbyt wysoką poprzeczkę dziecku i okazujemy niezadowolenie z jego postępów w nauce, osiągniemy skutek odwrotny: dziecko przestaje się uczyć, wpada w złe towarzystwo.

Związek oparty na „miłości pod warunkiem” jest z góry skazany na niepowodzenie. Tym większy żal i rozczarowanie im dłużej się w nim tkwi.
2. Miłość z powodu.

Ten rodzaj miłości jest często inspiracją do zawarcia związku małżeńskiego. Miłość z powodu – inaczej: kocham cię za to kim jesteś, za to co masz, jak wyglądasz, za to, że dajesz mi poczucie bezpieczeństwa. Bywa również, że chcemy, żeby nas kochano za coś: za sławę, pozycję zawodową, majątek, nie dopuszczając myśli, że nasza sytuacja może ulec zmianie. Dla osoby pragnącej takiej miłości jest to sposób dowartościowania się. „Skoro ktoś mnie kocha za to kim jestem, to znaczy, że jest we mnie coś nadzwyczajnego!”- to częsty tok myślenia osoby tkwiącej w związku opartym na „miłości z powodu”. Nie ma nic bardziej mylnego. Bo co będzie, gdy pojawi się konkurencja?

Jeżeli ktoś kocha nas za wygląd, urodę, to co będzie na starość lub gdy spotka nas nieszczęśliwy wypadek, w wyniku którego zostaniemy oszpeceni? Co wtedy? Nowy, lepszy model?

Gdy głównym atutem jest stan konta i nasza firma zbankrutuje lub pojawi się adorator z grubszym portfelem? Osoba kochająca z powodu wybierze to, co dla niej lepsze i wygodniejsze.

Każde wyznanie: „Kocham cię, ponieważ…”, „Kocham cię za to, że …”, to podpis pod miłością z powodu.

Będąc kochanym z powodu, nigdy nie możemy czuć się bezpiecznie. Nikt nigdy nie odkrywa się do końca. Zawsze skrywamy jakieś swoje tajemnice, mamy tzw. drugą twarz. Żeby nikt nas nie zdemaskował, zwłaszcza osoba, której miłości pragniemy, musimy być czujni i ostrożni. Bo co będzie, gdy nas zdemaskują i przez to przestaniemy być atrakcyjni? Taki stan uniemożliwia nam odczuwanie satysfakcji, zadowolenia. Ciągła presja bycia doskonałym przekłada się na sferę współżycia seksualnego. W chwilach uniesienia tracimy kontrolę nad emocjami, słowami. Jeden gest, słowo, może odkryć nasze prawdziwe „ja”. Dlatego, ze strachu, unikamy najprzyjemniejszych momentów i z czasem współżycie seksualne staje się rytuałem, do najdrobniejszych szczegółów opracowaną grą, mechanicznym działaniem wg dokładnego rozkładu. Nie ma miejsca na emocje, ekstazę, żywiołowe, seksualne zaspokojenie.

love3

(fot. PublicDomainPictures)
3. Miłość bezwarunkowa.

„Kocham cię”. Takie wyznanie zakończone kropką, a po niej cisza, uśmiech, uścisk, całus, to jest miłość bezwarunkowa. Miłość za nic, nie stawiająca warunków. Tak po prostu. Nie oczekuje się nic w zamian. Chce się dawać siebie, swój czas, poświęcać komuś swoją uwagę, dzielić się wszystkim, co się posiada.

Miłości bezwarunkowej nie zniszczą kłopoty, bieda, zmarszczki na twarzy, choroby. Kocha się osobowość, wnętrze, a nie piękne opakowanie. Ukochaną osobą chcemy się opiekować, zapewnić jej spokój i szczęście, dać jej siebie i wszystko co najlepsze. Nie czekamy przy tym na rewanż.

Takiej miłości się nie zdobywa i nic nie może jej zabić ani powstrzymać. „Kocham cię i nic tego nie zmieni”; „Kocham cię taką/takim jakim jesteś”; „Nie ważne jak będziesz wyglądać za 10-20 lat! I tak będę cię kochać” – tak w słowa ubiera się miłość bezwarunkową.

Miłością bezwarunkową kocha matka i ojciec swoje niepełnosprawne dziecko, dziecko, które ciągle stwarza problemy, nie musi spełniać naszych oczekiwań. Kocha się je za to, że jest.

Ten rodzaj miłości nie da się z niczym porównać, z żadnym stanem pozornego zadowolenia, szczęścia. Kochani bezwarunkowo, odczuwamy satysfakcję w każdej sferze życia, czujemy się spełnieni. I choć ten kto nas taką miłością darzy nie oczekuje wzajemności, to epatując własnym szczęściem, tę osobę uszczęśliwiamy. Ten kto kocha miłością bezwarunkową chce dawać i nie interesuje go nic w zamian.
Życie to długa droga. Podążając nią możemy przejść przez wszystkie wyżej opisane rodzaje miłości. Miłość pod warunkiem lub miłość z powodu niech będą jednak tylko krótkim, życiowym doświadczeniem. Nie dajmy się zdominować tym dwóm bezwartościowym rodzajom uczuć. Uwikłanie na dłużej w którąś z nich może wywołać spustoszenie i rany w naszym sercu. Lepiej nie łudzić się, że ktoś nas kocha i oszukiwać siebie samego, że coś się zmieni. Cierpliwie poczekajmy na ten właściwy obiekt miłości, miłości bezwarunkowej, dla której będziemy najważniejsi, najlepsi, doskonali.

 

fot.PublicDomainPictures

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 + twenty =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.