Co robić na wsi jesienią i zimą?

Na wsi trzy pory roku są bardzo pracowite, a tylko jedną można przeznaczyć na całkowity relaks. Wiosna, lato i jesień, to czas wytężonej pracy. Zima to okres nieco spokojniejszy.

Na wsi trzy pory roku są bardzo pracowite, a tylko jedną można przeznaczyć na całkowity relaks. Wiosna, lato i jesień, to czas wytężonej pracy. Zima to okres nieco spokojniejszy. Nie ważne czy masz całe hektary upraw, czy tylko ogród i warzywniak. Mając kawałek działki, zawsze jest coś do zrobienia.

 

JESIENNE PRACE

 

To właśnie jesienią zbieram to, o co dbałam od wczesnej wiosny. Swoje własne ekologiczne warzywa i owoce. Przetwarzam co się da. Czasami przesadzam, tak jakby miała być wojna. Na pewno nic się nie zmarnuje. Na wsi jest tak, że dobra pani domu chwali się swoimi przetworami, a najlepszym na to sposobem jest dzielenie się nimi z sąsiadami. U mnie jest to na zasadzie wymiany słoiczków wraz z podaniem przepisu.

Nie zapominam o swoich ukochanych kwiatach. Te delikatne przygotowuję do zabezpieczania przed zimą. Przycinam co jest do przycięcia, żeby przed mrozami zdążyły zagoić się rany. Mam też ostatni moment na realizację nowych pomysłów w aranżacji ogrodu. Nowe nasadzenia, przesadzanie, nowe alejki.

Największą uciążliwością są ciągle spadające liście. Gdyby spadły wszystkie naraz, byłoby super. A tak, to jest walka z wiatrakami. Gdy jeszcze wiatr wieje nie w tę stronę co trzeba, to można się wykończyć.

 

NIE TYLKO PRACĄ ŻYJE CZŁOWIEK

 

Wraz z nadejściem jesieni, dni stają się krótsze. Trzeba więc korzystać z każdej minuty. Razem z rodziną lub sąsiadami uwielbiamy wycieczki do lasu. Zbieramy grzyby. Ja nie za bardzo się znam, więc z chęcią dołączam do towarzystwa sąsiadów. Nie ma w tym rywalizacji. Wręcz przeciwnie. Jeżeli ktoś nie znajdzie nic, to dzielimy się tym co mamy.

Złota polska jesień zachęca na może już ostatnie przed zimą wycieczki rowerowe. O każdej porze roku powietrze na wsi pachnie inaczej. Czuć odchodzące lato. Przyroda staje się kolorowa i malownicza. Robimy zdjęcia drzewom, odlatującym ptakom, które później udostępniamy na stronie naszej gminy. Zdarzyło się, że raz wygrałam konkurs na najpiękniejsze zdjęcie ilustrujące naszą okolicę.

Jesienią i zimą nadrabiam czytanie książek. Jest tak dużo czasu wieczorami, że przy ciepłej herbacie z przyjemnością zagłębiam się w lekturę.

Gdy zima jest śnieżna, organizujemy kulig z ogniskiem, pieczeniem kiełbasek. Bez grzańca nie może się obejść. Takie wypady, to już tradycja w mojej wiosce. Robimy składkę na jedzenie, picie i opłatę za sanie i konie. Kto się wyłamuje i nie bierze udziału, bardzo dużo traci. Są śpiewy, śmiech, żarty, wojna na śnieżki. Wszyscy czują się jak dzieci. To się nazywa prawdziwa integracja mieszkańców.

Mieszkając na wsi, nawet w czasie zimy nie musowo się nudzić. Zawsze znajdzie się jakaś operatywna osoba, która wychodzi z inicjatywą zorganizowania zabawy, rozrywki. Trzeba jej tylko pomóc w realizacji pomysłu. Później jest co wspominać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.