Syndrom nocnej zmory

Wyobraźmy sobie taką sytuację, powoli budzimy się. Nasze zmysły odzyskują świadomość, oczy mamy jeszcze zamknięte, uszy już wyłapują ciche odgłosy poranka, gdy powoli dociera do nas, że coś się nie zgadza. Coś naprawdę jest nie tak. Na naszej piersi znajduje się wielki ciężar przytłaczający z wielką siłą

Wyobraźmy sobie taką sytuację, powoli budzimy się. Nasze zmysły odzyskują świadomość, oczy mamy jeszcze zamknięte, uszy już wyłapują ciche odgłosy poranka, gdy powoli dociera do nas, że coś się nie zgadza. Coś naprawdę jest nie tak. Na naszej piersi znajduje się wielki ciężar przytłaczający z wielką siłą. Próbujemy się zerwać , strącić coś próbujące nas zadławić, niestety z przerażeniem orientujemy się, że jesteśmy jak sparaliżowani; jakaś niewidzialna siła pęta nasze nogi. Siła powoli narasta, coraz bardziej tłumiąc nasz oddech, zaczynamy się dusić. Chcemy krzyczeć głośno, spróbować wezwać pomoc, jednak z gardła wydostaje się tylko cichy jęk… Niektórym udaje się otworzyć oczy lecz natychmiast tego pożałują, bo to co zobaczą często potrafi zmrozić najwaleczniejsze serca…

Opis ten to nie fragment jakiegoś scenariusza horroru lecz uogólniony opis zjawiska znanego nam od wieków i występującego do dziś czyli syndromu zmory porannej. O ile kiedyś było to zjawisko stosunkowo rzadkie to wraz z rozwojem cywilizacji przypadków jest coraz więcej. Naukowcy ograniczają się do zbierania jak największej ilości relacji z tego zjawiska. Zdobycie relacji nie jest szczególnie trudne, bo ofiary na szczęście bez problemu przeżywają to doświadczenie, połączone z niepokojącymi wizjami i po prostu wracają do tego świata i budzą się zlani zimnym potem.

Naukowcy nie wiedzą jaka jest przyczyna tego zjawiska. Powstaje wiele nazw: syndrom wiedźmy, czy zmory, paraliż przysenny itp. Zjawisko szczególnie często pojawia się gdy jesteśmy poddani silnemu, długotrwałemu stresowi. Według oficjalnych danych zjawisko dotknęło 10-15 procent ludzi. Pojawiające się wizje prawie zawsze są zdecydowanie negatywne, kojarzą z piekłem lub złymi bytami, demonami. Ofiara często widzi siebie i czuje krążącego wokół siebie demona, czy po prostu starą, przerażającą kobietę. Zmora, w niektórych kulturach objawia się w postaci demonicznego ptaka.

Kilkukrotnie udało się zbadać to zjawisko za pomocą nowoczesnego sprzętu badawczego lecz nadal nie wiemy jaki jest jego mechanizm. Po prostu czasem się to pewnym ludziom przytrafia. Wiemy jakie są wtedy fale mózgowe (podobne do fazy REM) oraz to, że występuje wtedy niesamowite pobudzenie niektórych partii nerwów i części mózgu. Na przykład partie mózgu odpowiedzialne za wzrok zachowują się tak, jak gdy mózg naprawdę coś widział, podobnie te odpowiedzialne za słuch czy dotyk. Mamy kilka interesujących teorii, ale „zmora” wciąż stanowi zagadkę dla nauki.

W dawnych wiekach to zjawisko stanowiło podstawę do opowieści o demonicznych nawiedzeniach, czy też karze bytów wyższych. Było natchnieniem dla licznych artystów.

fot. PublicDomainPictures

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 × 1 =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.