Ten seks przereklamowany?

Czy bez seksu da się żyć? Zapewne tak, ale co to za życie? Chyba każdy miał w życiu krótszy lub dłuższy etap abstynencji seksualnej. Jak się człowiek wtedy czuje, chyba wyjaśniać nie trzeba. Czujemy się smutni, przygnębieni. Tracimy ochotę na zabawę, radość życia.

Czy bez seksu da się żyć? Zapewne tak, ale co to za życie? Chyba każdy miał w życiu krótszy lub dłuższy etap abstynencji seksualnej. Jak się człowiek wtedy czuje, chyba wyjaśniać nie trzeba. Czujemy się smutni, przygnębieni. Tracimy ochotę na zabawę, radość życia.

Jak to możliwe? To proste. Podczas seksu wyzwalają się hormony szczęścia (endorfiny), reguluje się krążenie krwi, wzmacnia serce, a przede wszystkim rozładowuje się stres. Radość i samozadowolenie motywuje z kolei do aktywności fizycznej. Seks aktywny pozwala spalić dużą ilość kalorii, co podwyższa naszą samoocenę i podnosi poczucie satysfakcji.

Zalet oczywiście jest więcej. Chociażby wzmocnienie więzi z partnerem. Jak widać, seks, to nie tylko chwile uniesień i przyjemności. To także sposób na leczenie i zapobieganie niektórym schorzeniom. Regularne współżycie, to profilaktyka prostaty, a także raka piersi. To nie wszystko. Utrata ochoty na zbliżenia cielesna lub nadmierny popęd seksualny są sygnałem, że z naszym organizmem dzieje się coś złego. Gdy odbiegamy od normy, co do ilości stosunków seksualnych, powinniśmy zrobić badania diagnostyczne.

A jaka jest norma? Dokładnie określić tego nie można. Na nasze libido wpływa bowiem wiele czynników. Temperament, styl życia, macierzyństwo, atmosfera w pracy i w domu, atrakcyjność partnera, staż związku… to tylko niektóre z nich.

Próbę określenia optymalnej ilości stosunków seksualnych podejmowali najsłynniejsi naukowcy. Dr Amy Muise, po przeprowadzonych badaniach, stwierdza, że „seks przyczynia się do zwiększenia satysfakcji w związku.” Jej zespół odkrył, że aktywność seksualna raz w tygodniu wpływa pozytywnie na samopoczucie. Wynik ten, powinien być dla nas zadowalający, gdyż jest to norma Polaków i Polek.

Raz w tygodniu, to ok. 55 razy w roku. Jest to słabszy wynik niż jeszcze 10 lat temu, ale mieścimy się w normie. Jak zauważa prof. Izdebski, nie tylko zmniejszyła się liczba stosunków, ale również skróceniu uległ ich czas, jak i długość gry wstępnej. Ciągle się spieszymy, jesteśmy zmęczeni, wolimy surfować w internecie lub obejrzeć serial, gdyż przy tym się nie męczymy. Gdy przychodzi weekend, żyjemy wolniej, mamy czas na relaks i odpoczynek, wtedy też najczęściej dochodzi do zbliżeń. Właśnie w weekendy Polacy „wyrabiają normę”.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sixteen − two =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.