Co zrobić z resztkami po świętach?

Każdego roku, z okazji świąt, większość pań domu popełnia ten sam błąd. Przygotowujemy za dużo jedzenia. Muszę się przyznać, że ja również.

Każdego roku, z okazji świąt, większość pań domu popełnia ten sam błąd. Przygotowujemy za dużo jedzenia. Muszę się przyznać, że ja również. Na nadmiar ciasta, wędlin, gorących dań nikt już nie może patrzeć. Wyrzucanie jedzenia do kosza, to wybitna niegospodarność. Nie stać na to nikogo. Coś musowo z tym zrobić. Kilka moich złotych zasad, dzięki którym prawie nic się nie marnuje:

– Przygotowując sałatki nie dodaję do całości sosów czy majonezu. Posiekane warzywa dzielę na porcje i sosem doprawiam tylko część. Resztę solę i wtedy mogą poleżeć dłużej.

– Bigos czy kapustę wigilijną składam w słoiki i zapiekam w piekarniku tak długo, aż na wierzchu powstanie brązowa skorupka. Można też zamrozić, jednak po rozmrożeniu jest on dosyć wodnisty.

– Zupy, rosół czy barszcz również wlewamy do słoików jednak pasteryzuję je, gotując w garnku z wodą przez ok. 20 minut.

– Pieczyste, mięsa porcjuję i zamrażam. Przygotowuję takie porcje, aby wystarczyły na jeden obiad dla całej rodziny.

– Resztki wędlin kroję w paseczki. Wykorzystam je do przygotowania forszmaku. Jeżeli nie od razu, to za jakiś czas. Będą czekały zamrożone w pojemniczku.

– Nadmiar pieczywa zamrażam lub suszę, po czym przekręcam przez maszynkę i robię bułkę tartą.

– Pierożki i uszka zamrażam.

– Ciasta kroję na porcje jednoosobowe. Składam do pojemniczków, łącząc ze sobą kilka rodzajów i również zamrażam. Gdy mam niespodziewanych gości, ciasto wyjmuję z pojemnika na talerz i zanim zagotuje się woda na kawę jest gotowe do jedzenia. Do zamrożenia nie nadają się jedynie ciasta drożdżowe, piaskowe i z galaretką.

– Śledzie składam do pojemników/wiadereczek, w których je kupiłam. Dlatego nie wylewam nigdy zalewy i nie wyrzucam opakowań. Umieszczone w zalewie, w chłodnym miejscu mogą poleżeć jeszcze kilka dni.

Nigdy nie pokusiłam się na zbyt długie przechowywanie ryb. Nie testowałam mrożenia ich czy też powtórnego przetwarzania. Ryby psują się bardzo szybko. Nie warto ryzykować zdrowia dla zaoszczędzenia kilku złotych.

Ostrożnie obchodzę się również z sałatkami, które stały z majonezem dłużej niż kilka godzin. Mogą szybko skisnąć i zatrucie gotowe.

I jeszcze jedno: czy to mrożone, czy pasteryzowane produkty zawsze opisuję – nazwę i datę mrożenia. Unikam wtedy pomyłek i zbyt długiego przechowywania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.