Zostańmy przyjaciółmi

Mężczyźni zawsze śmieją się, że kobieta najpierw chce ich zmienić, a potem wymienić na inny model

 

Rozstanie, rozwód lub rozpad zawiązku nie musi oznaczać nienawiści. Można być przyjaciółmi, można nadal się spotykać, można zachowywać się jak cywilizowani ludzie. W końcu nic nie stoi na przeszkodzie do zgody…

„Gówno prawda”. Tak w skrócie można określić poprawność polityczną, która przekonuje nas, że każdy kulturalny i rozsądny człowiek rozstaje się w zgodzie, bez żalu… Legenda mówi, że mądrzy ludzie na całym świece tak się rozstają. Szkoda tylko, że ten świat to rzeczywistość wykreowana przez hollywoodzkich scenarzystów. Fikcja, której nie udało się przeszczepić na grunt zachowań międzyludzkich. Faktycznie, rozstanie w przyjaźni byłoby bardzo dobrym rozwiązaniem, jednak kobiety rzadko kiedy umieją zdobyć się na takie rozwiązanie. Nie dlatego, że jesteśmy wredne z natury, ale dlatego, że dokładnie znamy swoją wartość i wiemy co straciłyśmy. Obliczamy także to co zyskał mężczyzna na związku z nami. O ile miłość mężczyzny z czasem zmienia się w obojętność, o tyle miłość kobiety zmienia się w nienawiść, a dopiero gdy emocje opadną, w obojętność. Naturalnie troszkę inaczej wygląda rozstanie wtedy, gdy to kobieta wiele zyskała, będąc w związku. Gdy w jego trakcie doceniła swoją atrakcyjność i siłę, a także czuje, że potrafi zmierzyć się ze światem.

Mężczyźni zawsze śmieją się, że kobieta najpierw chce ich zmienić, a potem wymienić na inny model. To zbyt uproszczone i w nie dostosowane do naszych realiów. W Polsce nie bierzemy ślubu z księciem z bajki, tylko z mężczyzną, którego kochamy, szanujemy lub jest naszym przyjacielem. Coraz rzadziej decyzję o ślubie przyśpiesza ciąża. Wracamy do standardów przedwojennej wsi polskiej i pobieramy się wtedy, gdy stać nas na ślub, nawet jeśli żyjemy pod wspólnym dachem i posiadamy już dzieci.

Co zyskuje mężczyzna dzięki małżeństwu? Czas na to by się rozwinąć. Co traci kobieta przez małżeństwo? Czas na to by się rozwijać, dbać o siebie i swoje interesy. Mężczyzna w małżeństwie kwitnie, kobieta z reguły więdnie. Zdarzają się takie, które potrafią to więdnięcie znieść z godnością i są takie, które małżeństwo zmienia w potwora. Kiedy związek się rozpada, mężczyzna jest zwykle bardzo szczęśliwy. Skończyło się coś, co jak od dłuższego czasu czuł i tak musiało się skończyć. Kobieta rozpacza, bo nagle uświadamia sobie ile czasu straciła w życiu, rezygnując z siebie, zgadzając się na to, by nie funkcjonować jako „ja”, tylko jako „my”. Czy w takich okolicznościach kobieta pragnie spokoju? Znacznie mocniej pragnie rewanżu. To złe, ale oczyszczające.

Pewien mężczyzna był trzykrotnie żonaty i za każdym razem przy rozwodzie dziwił się, że kobieta nie chciała wyciągnąć ręki na zgodę. On proponował kawę po rozprawie rozwodowej, one odmawiały, jakby były zupełnie nienormalne. Według tego mężczyzny jego byłe żony nie potrafiły rozstać się z klasą. On sam nie widział nic złego w tym, że na rozprawie rozwodowej twierdził, że on nie powinien płacić alimentów na dzieci, bo przecież tak mało zarabia, że to jego żona powinna ruszyć leniwy tyłek i iść do pracy. Nie widział nic złego w zaproponowaniu swoim byłym żonom, by dzieci oddały do domu dziecka skoro nie radzą sobie finansowo. Nie widział też nic złego w niepłaceniu jakichkolwiek alimentów. Według niego dzieci to była prywatna sprawa kobiet. To przecież one zawsze chcą dzieci.

Takich mężczyzn, jak ten z mojej opowieści jest wielu, a ich postępowanie właściwie niczym się nie różni. Po rozstaniu mężczyzna dość szybko dochodzi do siebie i znajduje nową partnerkę. Nie można tego samego powiedzieć o kobietach, samotnych matkach. W wyjątkowych sytuacjach znajdują one partnera. Przeważnie jednak samotne matki skazane są albo na samotność, albo na znaczne obniżenie oczekiwań. Nagle okazuje się, że każdy chce mieć za żonę pannę bez przeszłości i bez dzieci. Dochodzi do tego aspekt psychologiczny. Dla kobiety – matki, dzieci są najważniejsze. Pragnie, by partner jej dzieci akceptował i by one zaakceptowały jego. Samotna matka nie może spotykać się ze zbyt wieloma mężczyznami, bo to może zaważyć na psychice dzieci. Boi się także, że dziecko wychowane bez ojca, będzie w jakiś sposób niekompletne. Pragnie także własnego szczęścia, więc tym bardziej nienawidzi sytuacji w jakiej postawił ją los i mężczyzny, którego za taką sytuacje obwinia. W oczach kobiety jej były mąż zniszczył jej szanse na szczęście. Ma prawo go nienawidzić i zwykle go nienawidzi.

Spokój przychodzi powoli, kiedy emocje opadną. Nie jest łatwo zdobyć się na przyjaźń z byłym mężem. Nie wolno potępiać kobiet, które nie potrafią się na to zdobyć. To nie jest kwestia tolerancji i podręcznikowych zasad dobrych manier, to jest kwestia zranionych uczuć, godności własnej, straconych szans i zawiedzionych nadziei.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

four + 8 =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.