W świecie szarości – mobbing

Ktoś chwyta mnie za rękę i mówi, że powinnam zastanowić się nad tym co robię, że nie można godzić się nie mobbing, nie wystarczy odejść, trzeba ukarać. Nie dla siebie, ale dla innych.

Życie biegnie szybko. Mamy pracę, obowiązki w domu, trochę czasu poświęcamy rozrywkom. Przeciętny człowiek, zbyt jest zajęty materialną stroną życia, by zastanawiać się nad wartościami niematerialnymi.

Nie jestem kimś wyjątkowym, dlatego jedno zdanie wypowiedziane przez nieznajomą sprawiło, że poczułam się tak, jakbym uderzyła w ścianę. Zaczęłam zastanawiać się w kogo się zmieniłam, kim jestem, skoro akceptuję podłość i brak zasad?

Nie jestem jedyną osobą na świecie, która miała do czynienia z mobbingiem. Są ustawy, są zasady, są wytyczne… I co z tego? Kto tego przestrzega? Kto walczy o swoje prawa? Kto ma siłę się sprzeciwić pracodawcy, który mówi „Nic mi pani nie zrobi, bo moja bratowa pracuje w Inspekcji Pracy”? Przecież nie jestem Don Kichot, nie będę walczyła z wiatrakami. Odchodzę z takiej pracy i zapominam, że tam pracowałam. I nagle ktoś chwyta mnie za rękę i mówi, że powinnam zastanowić się nad tym co robię, że nie można godzić się na mobbing, nie wystarczy odejść, trzeba ukarać. Nie dla siebie, ale dla innych.

W jednej chwili uświadomiłam sobie jaką podłą jestem osobą, skoro chcąc unikać problemów, godzę się z niesprawiedliwością. Kiedyś taka nie byłam. Kiedyś miałam jakieś ideały. Dziś żyję w świecie szarości i nie mam na to usprawiedliwienia. Mój brat się nie zmienił. On widzi zło i dobro, a przecież wychowano nas tak samo, dorastaliśmy razem. Jednak tylko mój kręgosłup moralny jest złamany.

Patrząc na ludzi wokół siebie widzę jednak, że wiele osób żyje w świecie szarości, tak jak ja. Zamykamy oczy, nie chcemy się szarpać. Nie chcemy mieć problemów. To jednak jest tchórzostwo, przemykanie się przez życie. Brak reakcji na to, że ktoś łamie ludzi i przy okazji także prawo, jest tym samym co nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku.

Obiecałam sobie jedną rzecz. Jeśli w przyszłości padnę ofiara mobbingu, zareaguję. Nawet jeśli mój pracodawca powie mi, że wspiera go Trójca Święta, premier i prezydent. Nie wmówię sobie, że moje działania i tak nie mają sensu. Może komuś pomogę, może nie, ale przynajmniej zareaguję na zło. Nie pozostanę wobec tego zła obojętna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

nineteen − thirteen =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.