Ocenianie

Luźna rozmowa o dzieciach, ich planach i przyszłości. Od słowa do słowa, powiedziałam, że nie zgodzę się nigdy, żeby zamieszkała z nami moja ewentualna, przyszła synowa! O zgrozo! Co ja później usłyszałam? Dowiedziałam się jaka jestem? Głupia, wredna, nieczuła.

Jak łatwo oceniamy innych.

Ostatnie rodzinne spotkanie skłoniło mnie do przemyśleniami. Niby nic takiego się nie wydarzyło, a jednak!

Luźna rozmowa o dzieciach, ich planach i przyszłości. Od słowa do słowa, powiedziałam, że nie zgodzę się nigdy, żeby zamieszkała z nami moja ewentualna, przyszła synowa! O zgrozo! Co ja później usłyszałam? Dowiedziałam się jaka jestem? Głupia, wredna, nieczuła. Nie powinnam mieć dzieci, skoro nie chcę im pomagać, że na starość zostanę sama! To tak w skrócie, bo było tego więcej. Nie skomentuję, co czułam. Nie podjęłam kłótni. Miałam tylko swoje myśli i wnioski.

Nie jest ważne, dlaczego mam takie zdanie. Nie o to chodzi. Nie będę też się tłumaczyć. Chodzi o niedociekanie do sedna sprawy i łatwe, szybkie ocenianie ludzkich zachowań, wydawanie sądów według własnej oceny sytuacji.

Kiedyś usłyszałam mądre słowa. Nie wiem kim jest ich autor, ważne co powiedział: „Jeśli chcesz mieć prawo kogoś ocenić, to najpierw pochodź w jego spodniach, co najmniej miesiąc”. Głupie? Chyba nie!

Skąd bowiem możemy wiedzieć czym kieruje się dany człowiek podejmując taką, a nie inną decyzję? Bogiem nie jesteśmy. Uśmiech na twarzy  nie zawsze jest oznaką szczęścia. Często, to zwykła maska.

Taką lekką ręką przyklejamy etykiety. Śmiejemy się i szydzimy z cudzych nieszczęść, tragedii. Napawamy się czyjąś porażką. Zdarza się? Czytamy o tym w komentarzach w Internecie, słyszymy plotkujące osoby i nie reagujemy. Hejt w Internecie czy plotki na osiedlu nie jedno życie zniszczyło. Niejedna osoba, nie wytrzymując presji, plotek, pomówień targnęła się na swoje życie lub popełniła czyn karalny.

Mówimy: „A to dziwka! Ma męża a poszła z innym za pieniądze!” A skąd możemy wiedzieć, czy to nie był sposób na nakarmienie dzieci, gdy mąż ma to w serdecznym poważaniu?

„Uciekła z kochankiem!? Przecież w domu niczego jej nie brakowało!” Serio? A może w tym pięknym z zewnątrz domu było piekło? Może nie była żoną, tylko więźniem? Może ten kochanek, to dla niej ostatnia deska ratunku?

„Wyrzuciła dziecko z domu, jak wyrodna matka!” A może to dziecko, które nosiła pod piersią, pielęgnowała przez wiele lat, było jej katem? Może w ten sposób matka czy ojciec próbują mu pomóc, według zasady, że musi upaść na dno, żeby się odbić?

Nikt nie pyta, tylko wydaje wyrok! Wina, osąd, kara-piętno! Tak wygląda świat! Świat, w którym biedę, nieszczęście ukrywa się za hermetycznymi drzwiami. Prawdziwie biedny, nieszczęśliwy, bity człowiek, nie obnosi się ze swoim dramatem. Dramat rozgrywa się w nim samym, w sercu, głowie, duszy. Aż przychodzi moment, że miejsce na ból staje się za ciasne. Wtedy właśnie podejmowane są często te najbardziej dramatyczne i trudne decyzje. Lepiej, gdy kobieta odejdzie z innym, niż w afekcie popełni zbrodnię, unieszczęśliwiając tym siebie i swoje dzieci.

Bądźmy powściągliwi. Zachowajmy umiar. Nasze opinie niejednokrotnie rzutują na dalsze życie innych. Nie bawmy się w Boga. Jeżeli możemy, to pomóżmy lub przynajmniej nie szkodźmy drugiemu człowiekowi. To co zrobimy złego innym, wróci do nas.

 

  • Ostatni akapit wyjatkowo trafny i taki prawdziwy.. Ostatnie zdanie natomiast powinno byc zapisane wielkimi literami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

seven + 13 =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.